Małopolskie Sprinty Rowerowe#1 Krynica-Zdrój

Dodaj komentarz

Postanowiłem spróbować w tym roku udziału w zawodach w formule XCE (XC Eliminator). Pierwsza okazja nadarzyła się podczas cyklu Małopolskie Sprinty Rowerowe w Krynicy-Zdrój. Choć i w Krakowie i w Krynicy od rana lało (oraz przez całą drogę pomiędzy), to prognoza dawała nadzieję na okienko pogodowe akurat na zawody.

Trasa w całości wiodła po krynickim deptaku. Składała się z paru nawrotek, slalomu, okrążenia fontanny (inne, wyraźnie bardziej śliskie podłoże) i jeszcze kilku zakrętów. Na czasówce ustawiającej rywalizację pokonywaliśmy jedno okrążenie (650m długości), na wyścigach czwórkami 1,5 okrążenia (1,1km).

Po przejechaniu pierwszej czasówki spory niedosyt – ostatnie! miejsce :/. Druga próba, wydaje się, że nieco szybciej, oficjalny pomiar i… czas 0,5s gorszy. Cholera 15/15 to jednak zawód. Wylosowałem ostatnią ¼ finałów, więc chwila przerwy.

Na starcie nieco szczęścia, bo jeden z zawodników wycofał się z rywalizacji, co oznacza, że wystarczy objechać jedną osobę, aby pozostać w grze. Z torów startowych wyszedłem na drugiej pozycji, ale na nawrotkach mało agresywna jazda skutkuje spadkiem na 3-cie – nie jest dobrze. Czuję, że mógłbym miejscami szybciej, ale jest za wąsko na wyprzedzanie. Okrążenie fontanny – staram się nie stracić, ale bardziej śliskie podłoże mocno mnie stresuje. W końcu długa prosta lekko pod górę, gdzie udaje się depnąć i na jej końcu na styk wbić na drugie miejsce (z „lewą”, bo rozpędzenie się zajęło więcej niż sądziłem i nagle wolne miejsce upatrzone na wbicie się zaczęło znikać w oczach, a ja już widziałem solidne obicie się o betonową kostkę lub stojącą obok ławkę ;)). Dojazd do mety i czeka ½ finału :). Tylko coś wyjątkowo ciężko znoszę zalanie kwasem :o.

Widząc z kim jadę kolejny wyścig wiem, że nie ma opcji na przeskoczenie wyżej – zmęczenie po maratonie i zalanie kwasem w poprzednim wyścigu też dają o sobie znać. Początek pojechałem kontrolnie, żeby nie wyglądało to bardzo źle :P, a końcówkę dojechałem już na zupełnym luzie oszczędzając siły na finał B.

Ostatni wyścig, decydujący o końcowym miejscu. Trzeba już pojechać all-out, tylko jak? ;) Walczę jak mogę, ale stawka wyrównana, a sił już bardzo wyraźnie brak. Kończę 3-ci, czyli 7. w wyścigach pucharowych. Niezły progres względem czasówki! Po jej uwzględnieniu ostatecznie 8. miejsce w tej edycji.

Dane przejazdów:
Czasówka 1: 1:47, hravg 155, hrmax 165
Czasówka 2: 1:48, hravg 147, hrmax 165
¼ finału: 2:37, hravg 159, hrmax 177
½ finału: 3:05, hravg 148, hrmax 161
finał B: 2:42, hravg 142, hrmax 155

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://