Ostatnia szosa

4 komentarze

Dane treningu

  • 47.40 km
  • 02:00:25 h
  • 23.6 km/h
  • HR avg.: 137 ( 69%)
  • Cad. avg.: 82
  • Przewyższenie: 240 m
  • Kalorie: 1610 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2

To już raczej ostatni wyjazd na szosę. Po kątach już dziś kałuże zamarznięte były, od jutra ma zacząć sypać śnieg – będzie trzeba pomyśleć o wpięciu szosy w trenażer.

A dziś choć jeszcze na plusie (4°C) to trzeba już było odkopać zimową kurtkę, rękawiczki, ochraniacze na buty… Trasa też nie za daleka, co by nie przemarznąć, a niedługo (na zimówce) będą jeszcze krótsze.

4 Komentarze (+dodasz swój?)

  1. Pirx |

    Paskudna ta pora roku. Jeszcze kilka lat temu, kiedy moja średnia prędkość na treningach wynosiła 22-24km/h jakoś dawało się wytrzymać, no ale i zimy chyba cieplejsze były. Teraz chcąc zrobić trening np. tempo, wypada jechać ok. 30km/h co jest trudne do wytrzymania powyżej godziny przy temp. -5, zwłaszcza dla twarzy. Chyba ograniczę jazdy na zewnątrz do treningów rege, bo są krótkie i dość wolne, tylko żeby nie stracić kontaktu z otoczeniem (hartowanie się). No i podjazdy też, żadna symulacja według mnie tego nie zastąpi.

    Reszta niestety na trenażerze.

  2. Axi |

    Pirx, może masz po prostu za lekki rower zimowy? :D Poszukałbyś sobie jakiś opon 1kg/sztuka, do tego ciężkie koła i prędkości zaraz powinny spaść ;).

    Ja na zimówce mam kłopot z utrzymaniem prędkości powyżej 20km/h w tlenie (a jak już spadnie śnieg, to czasem i 10 jest ciężko uzyskać). Myślę, że nakłada się na to kilka czynników: ciuchy zimowe są grubsze i bardziej ograniczają ruchy, więcej energii musi iść na grzanie organizmu (więc zostaje mniej na kręcenie) no i sądzę, że jednak waga roweru zimowego i opon drucianych też swoje robi. Ale wiem jednocześnie, że jak się zrobi cieplej to przyspieszę ;).

    Nie zmienia to faktu, że ciężko wytrzymać mi na zimnie dłużej niż 2h.

  3. Pirx |

    Masz zasadniczo rację co do średniej. Wczoraj przez 2h 40min zrobiłem ok. 64km ze średnią 24km/h, pomimo tego, że chwilami (z górki) było ponad 40km/h, jednak bardzo często 20-22km/h. Większość trasy niby po asfalcie (spore odcinki jednak w lesie po dziewiczo zasypanych szutrówkach), ale na bocznych drogach, gdzie głównie staram się jeździć, jedzie się po zajeżdżonym, dość sypkim  śniegu i opory są niezłe. Wrażenie jakby droga była pokryta cienką warstwą piasku. Dodatkowo założyłem pierońsko ciężkie Panaracery druciaki (całe ich stado mam w piwnicy - nagrody od GG :) ) i było co robić, żeby toto napędzać. Za to trzymają, że hej :)

    Takie spore średnie w treningach tempa miewam na przedwiośniu, jeżdżę wtedy na oponach 1,74 cala, żeby ładnie mieściły się w błotniki i nie chlapały dookoła, na mnie zwłaszcza. Marznę wtedy nawet jak jest temp. dodatnia.

  4. Furman |

    Ty Pirx to w ogóle te średnie masz jak z kosmosu :)

    Ja to oczy przecierałem jak na góralu robiłeś średnie w okolicach 30 km/h. Ale Axi ma rację, wystarczy kilka drobnych zmian i prędkości spadają. Mój sposób to Geaxy Saguaro na drutach - 890 gr. sztuka.

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://