Lubomir i Kudłacze
Dane treningu
- 105.00 km
- 05:10:48 h
- 20.3 km/h
- HR avg.: 145 ( 73%)
- Przewyższenie: 1969 m
- Kalorie: 3953 kcal
- Aktywność: Wyścigówka AE
- Ćwiczenia: W
Parę dni przed weekendem na forum rowerowania pojawiła się propozycja wycieczki w góry. Po uzyskaniu informacji, że tempo będzie spokojne postanowiłem się dołączyć i tym sposobem w sobotę o 10:15 ruszyliśmy spod smoka w 4-osobowym składzie (z furmanem, spinozą i Bartkiem).
Do Myślenic nie kombinowaliśmy, potem objechaliśmy góry docierając pod Wiśniową. Stąd (ok. 300m n.p.m.) mijamy jakieś wzniesienie koło Kobielnika, a następnie trafiamy na tablicę informującą, że do szczytu mamy 6km i 500m w pionie. Zatem zostało pokonać kluczowy podjazd dzisiejszego dnia na Lubomir 904m n.p.m. Poza krótkim odcinkiem pod szczytem, gdzie szuter był już zbyt luźny do jazdy udało się go podjechać, choć w pewnym momencie tętno poszybowało w górę aż do zagotowania
na 194.
Zjazd na Kudłacze to sama przyjemność (wg tabliczki PTTKu 1h15min, byliśmy tam po 10min). Z Kudłaczy w dół trochę więcej kamieni i kapkę gimnastyki, chwilami lekko do góry i lądujemy na Chełmie nad Myślenicami.
Furman zaproponował, aby zjechać trasą DH, bo ponoć nie jest ekstremalna – za sukces muszę uznać, że udało się zjechać bez podpórki, ale adrenalina miejscami była
. Był to zjazd na granicy moich aktualnych możliwości, ale bardzo fajnie było się z nim zmierzyć i dzięki dla furmana za wyciągnięcie nas tam
.
Był to prawdopodobnie ostatni ciepły weekend, ale spożytkowany bardzo pozytywnie
.
Trasa i szczegóły na Garmin Connect (czas i średnia z postojami; końcówkę zjadło bo bateria padła; po włączeniu okrążeń numerek 3 wskazuje początek podjazdu – tablicę, a 4 szczyt Lubomira, wysokości nie są idealnie poprawne).