Wymęczony kilometr
Po 250m miałem serdecznie dość, a po 500m bardzo poważnie rozważałem ewakuację z basenu. Ostatecznie jakoś się przemogłem, ale ewidentnie woda była dziś zbyt niebieska i „pływało” (o ile można tak nazwać mało stylowe przemieszanie się
) mi się koszmarnie.