Szał radości i lekkie niestrawności ;)
Dane treningu
- 30.20 km
- 01:22:26 h
- 22.0 km/h
- HR avg.: 149 ( 75%)
- Przewyższenie: 160 m
- Kalorie: 1196 kcal
- Aktywność: Zimówka
- Ćwiczenia: T
Zgodnie z planami pasowało zrobić jakiś test. Aura szczęśliwie sprzyjała, 3–4°C zamieniły śnieg z dróg w wodę i można było niemal bezproblemowo pośmigać na polu. Po pomocy siostrze z załatwieniem spraw na mieście, szybki posiłek, krótki (trochę za) odpoczynek i jazda.
Na krótki (w końcu jeszcze zimowy) test wybrałem TTL, czyli Treningową Trasę Lesława. Pomysł pochodzi z którejś zimy, kiedy to padła propozycja sprawdzenia się w krótkiej czasówce.
Na dojeździe do trasy miałem pewne wątpliwości, jechało mi się jakoś tak ciężko – zastanawiałem się, czy to przez wiatr, niższą niż ostatnie tygodnie treningów temperaturę, czy może spóźniony wczorajszy trening. Żeby się nie stresować, to usunąłem tętno i prędkość z wyświetlacza i zaatakowałem trasę.
Jechało się nawet nieźle, dość szybko udało się przyzwyczaić do niższej temperatury. Na wzniesieniach czuć wyraźnie braki siły (ale przecież robiłem przysiady!
), a po mocniejszych fragmentach czuć na szybko wrzucone drugie śniadanie
. Uzyskany czas nie jest ani dobry ani zły. Ciężko się porównuje czasy uzyskane na innych rowerach, a zwłaszcza przy innych temperaturach (z moich obserwacji wynika, że wraz z jej zmianą od razu zmienia się średnia – przy tym samym wytrenowaniu). Ale fajnie było się tak przepalić
.
Dane samej czasówki:
- dystans: 11,5km
- czas: 0:25:28
- średnia: 27,1
- HRavg: 176
- HRmax: 184
- Przewyższenie: 120m
PS Jechałem na zimówce (mtb), opony 2,1" i amor bez blokady.