Podjazdy!
Dane treningu
- 65.00 km
- 03:06:04 h
- 21.0 km/h
- HR avg.: 141 ( 71%)
- Przewyższenie: 625 m
- Kalorie: 2499 kcal
- Aktywność: Zimówka
- Ćwiczenia: F1
Koniec lutego, to najwyższy moment, aby w menu treningów pojawiły się jakieś podjazdy (a jednocześnie najwcześniejszy moment, w którym da się taki trening zrealizować w naszych warunkach klimatycznych). Od paru lat mam do tego celu tą samą traskę, co pozwala na dokonywanie porównań i śledzenie postępów.
Trochę zmęczony po wczorajszej eskapadzie ruszyłem na trasę intensywnie rozważają machnięcie paru podjazdów pod zoo zamiast. Zmusiłem się jednak na skręcenie w przeciwnym kierunku i choć początek jechało się kiepsko, to na szczęście pierwsza hopka jako ostatnia szła bardzo topornie, bo dość dobrze przetkała i dalej już było lepiej. Podjazdy jechałem twardo do okolic progu, reszta w tlenie.
Czasy na wzniesieniach wyszły zbliżone jak w lutym 2010 (łączny czas 6 podjazdów był dziś 37sek. dłuższy – 35:34 kontra 34:57), co oznacza, że chyba jest nieźle. Z pewnością uwzględnić trzeba niższą temperaturę (wg zapisków z Polara, wtedy było 10°, dziś ok. 4°C) i spory wiatr, stąd kapkę słabszy wynik. No i jednak przed sezonem 2010 nie miałem takiej luki w treningach jak przed obecnym sezonem, więc pewnie trzeba to trochę odpracować.
Średnia też wyszła niższa, mimo że już odpuściłem sobie końcowy podjazd pod zoo od strony klasztoru, bo zaczynałem mieć dobrze dość i skończyło mi się picie. Trasa.
W minionym tygodniu wyszło 11h36min z planowanych 10,5h
. Wyzwaniem będzie teraz nie umrzeć w kolejnym tygodniu
.