Jak domek z kart

6 komentarzy

Tak się właśnie posypały wszystkie plany treningowe. Jeszcze rano wszystko było ok, lecz popołudniu znienacka zaatakował taki ból gardła, że żadne środki nie chcą go załagodzić. Zamiast treningu wpadła godzinna drzemka. Co będzie dalej to ciężko teraz wyrokować, nie wróży to jednak nic dobrego.

6 Komentarzy (+dodasz swój?)

  1. schwepes |

    Ja zrobiłem w lutym 2 mocne, weekendowe treningi z bólem gardła, a 2 dni później leżałem w domu z podejrzeniem zapalenia płuc. A wyglądało to dość niewinnie, samopoczucie było naprawdę dobre. Skończyło się na ostrym zapaleniu oskrzeli (na szczęście nie płuc), nie jeżdżę już 2,5 tygodnia, a szykuje się jeszcze kilka dni wolnego. Radzę stracić 2 dni i to doleczyć, niż stracić później 3 tygodnie, a z perspektywy czasu to praktycznie cały okres zimowy, bo ja w przyszłym tygodniu zaczynam od zera.. tzn. od bazy.

  2. schwepes |

    Chociaż jakby ktoś mi coś takiego powiedział, to w życiu bym nie posłuchał... ;)

  3. Dawid |

    Schwepes, to jesteśmy w tym samym miejscu w treningu :D

  4. Michnik |

    Co Wy chłopaki takie delikatne???

    Wzmacniajcie się jakoś ;)

  5. furman |

    Hartować się cza  - jak kilka razy przemarzłem do szpiku kości, popiłem zamarzniętego płynu z bidonu, przewiało mnie na drugą stronę i jakoś się żyje. Ale nie przejmujcie się, młode chopoki jesteście, stal musi się długo hartować :)

  6. Axi |

    Mi ostatnio wyszedł niedobór przeciwciał chroniących błony śluzowe ;( (IgA). To w jakiś sposób tłumaczy dlaczego tak łatwo mnie łapią przeziębienia. Nie wiem jeszcze, czy da się coś z tym zrobić…

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://