MTBM#5 Stronie Śląskie
Dane treningu
- 45.40 km
- 02:43:32 h
- 16.7 km/h
- HR avg.: 169 ( 85%)
- Przewyższenie: 1525 m
- Kalorie: 2112 kcal
- Aktywność: Wyścigówka AE
- Ćwiczenia: R
Maraton w Międzygórzu zawsze dobrze mi szedł, stąd liczyłem też na dobry wynik w Stroniu Śląskim leżącym u podnóża tych samych gór jedynie z lekko innej strony. I nie zawiodłem się. Choć z pewnością trochę niższa frekwencja miała spory wpływ na cyferki, to jednak strata procentowa wyraźnie pokazuje, że pojechałem całkiem przyzwoicie
.
Trasa mocno odmienna od tej w Karpaczu, choć jeden zjazd jak żywo przeniesiony stamtąd
. Tym razem królowały szutrowe drogi, zaś największą zmorą były drogi wyłożone kamieniami. Drugi długi zjazd na trasie po takiej właśnie drodze znałem już z Międzygórza 2010 gdy występował na dystansie giga. Świetny tester, czy wszystkie śrubki w rowerze są dobrze przykręcone
.
Ale podjazd który kończył tegoroczny maraton to był totalny masakrator - 5km tłuczenia się po tych kamieniach, z czego 3km o dość konkretnym średnim nachyleniu 9%. Ani kawałka gładkiej ścieżki aby odpocząć. Cały czas pod górę walcząc z podskakującym rowerem. Przed jazdą z nogi na nogę uratowała mnie obecność Vaca z Subaru AZS, który był moim targetem przez większość trasy (a udało się go zgubić na ostatnim zjeździe
) – dzięki za jazdę!
Byłem 44. open i 18. w M2. Straciłem 33min do zwycięzcy i zdobyłem prawie tyle samo punktów do generalki co w płaskiej Murowanej Goślinie. Ale dobrze wiem, że na kolejnym maratonie w Ustroniu już tak różowo nie będzie.
spinoza |
Patrząc na cyferki i stratę % to jesteś poza moim zasięgiem w górach. Musiałbym chyba z 7 kilo zrzucić
. Ale mam nadzieję że w Ustroniu się zmierzymy
.