Piątek 13. wypadł... w czwartek!
Dane treningu
- 64.10 km
- 02:22:53 h
- 26.9 km/h
- HR avg.: 144 ( 72%)
- Cad. avg.: 83
- Przewyższenie: 620 m
- Kalorie: 1371 kcal
- Aktywność: Szosówka
- Ćwiczenia: M2 5x10'
Najpierw miałem awarię mieszczucha, w efekcie czego do domu wróciłem dobre 20-parę minut później niż planowałem.
Następnie obrany kierunek na Krzeszowice przywitał mnie widokiem chmur i deszczu, choć miało padać dopiero po zachodzie. W takim razie nie wybrzydzałem i udałem się na południe. Sam trening nawet udało się zrobić, ale dosłownie parę minut później… rozciąłem oponę
. Na szczęście udało się podkleić łatką i dojechać do domu, ale wiadomo, trochę się wybrzusza. Szkoda mi, kurcze, bo wiosną tego roku nowe gumy założyłem. Bieżnika jeszcze sporo, do tego bardzo dobrze trzymają się drogi.
A na koniec jak już zjechałem po ciemku ze Świątnik (miałem tylko lampki „pozycyjne”, bo planowany powrót był o zmierzchu) to dopadł mnie deszcz w Krakowie.
PS A wczoraj niestety trening przepadł w związku z zatrudnieniem do prac domowych
.
spinoza |
Jaka guma i jak ją rozciąłeś ??
Axi |
Opona Hutchinson Fusion2 Ultra. Boczną ściankę rozciąłem prawie pionowo (niejako na przedłużeniu szprychy).
spinoza |
Dość drogie i nie za bardzo wylajtowane jak do treningówki?? Cena jednej jak secik moich Zaffiro Pro II.
Axi |
To oznacza, że kupiliśmy w tej samej cenie
. Trafiłem na okazję set'u za 50% ceny i się skusiłem. Muszę przyznać, że trzymanie drogi w porównaniu do ujeżdżanych wcześniej drucianych Schwalbe Blizzard jest… bez porównania. Na tej gumie aż chce się pochylać w zakrętach, na tamtych był strach.
Póki co opona zreanimowana. Dzisiejszy test wypadł całkiem pomyślnie
.