Weekend warrior

4 komentarze

Dane treningu

  • 111.30 km
  • 03:42:35 h
  • 30.0 km/h
  • HR avg.: 156 ( 78%)
  • Cad. avg.: 84
  • Przewyższenie: 1432 m
  • Kalorie: 2394 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: A6

Ostatnio na portalu BikeRadar wśród pięciu najlepszych porad na poprawę kondycji kolarza górskiego czytałem, że lepiej wykonać 4 równej długości treningi w tygodniu, niż dwa długie w weekend. Brzmi to dobrze, ale jak to niestety jest z teorią i praktyką – w tym tygodniu jeździłem tylko w weekend.

Dzisiaj w 4-sobowym składzie (z RB, szamanem i Królikiem) śmignęliśmy trasę regularnie pokonywaną przez lUkcia w różnych wariantach, ale ze stałym punktem nawigacyjnym na przełęczy Wierzbanowskiej. Nie wiem jak to jest możliwe, ale zarówno w pierwszą jak i drugą stronę na płaskich odcinkach walczyliśmy z wiatrem. Jak jeszcze jadąc „tam” aktywnie się do tej walki włączałem, tak na powrocie tradycyjnie już w tym roku brakowało mi mocy.

Wycieczka bardzo udana, a i najwyższa średnia prędkość w tym roku (choć duża w tym zasługa jazdy po zmianach/na kole). Aktualnie powoli dochodzę do siebie ;).
GarminConnect z wyjazdu.

4 Komentarze (+dodasz swój?)

  1. schwepes |

    Najlepiej robić cztery 3-4 godzinne treningi w tygodniu :). Wtedy forma idzie ładnie do góry.

  2. spinoza |

    4x4 w tygodniu to 16 h a co w weekend ???. Dla mnie 16 na cały tydzień to już za dużo, nie żebym nie pyknął ale nie ma czasu już wtedy na nic innego. Jeszcze jak jakieś sprawy wypadną, awarie itp. to się lipa robi. Pewnie że można sobie zaplanować taki bardziej objętościowy blok, połączyć z urlopem itp. ale na stałe taki reżim to jak wysiadam.

  3. schwepes |

    4x 3-4h oczywiście z weekendem :). Inaczej by wyszło ponad 20h, a to naprawdę poważne obciążenie. Ja w tym sezonie miałem ponad 18-godzinne tygodnie, z czego godzina wypadała na ogólnorozwojówkę, więc roweru było faktycznie między 17, a 18h. Da się to przeżyć, jeśli robi się trening wyłącznie objętościowy i może raz krótszy trening z interwałami. Teraz jak robię interwały na VO2max i LT (często podczas jednego treningu), więcej niż 11-12h treningu mi nie wchodzi. A i tak pod koniec tygodnia jestem już mocno zajechany :).

  4. spinoza |

    A jak z weekendem to się zgodzę, cztery mocne (nie za mocne) dni treningowe dobrze wchodzą i jest czas na regenerację.

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://