Dolinki treningowo
Dane treningu
- 81.50 km
- 03:59:08 h
- 20.4 km/h
- HR avg.: 149 ( 75%)
- Przewyższenie: 1102 m
- Kalorie: 2204 kcal
- Aktywność: Wyścigówka AE
- Ćwiczenia: A6
Tak się jakoś stęskniłem za przejażdżką na rowerze górskim, a że już bardzo dawno nie jechałem trasy treningowej przez las Zabierzowski i dolinki to wybór był prosty.
Ze względu na wczorajsze – jechane dość późno – tempówki nie chciałem jechać z rana. Tym bardziej, że do 1:30 oglądałem ceremonię otwarcia letnich igrzysk olimpijskich. Trochę obawiałem się, czy znajdzie się ktokolwiek chętny na jazdę o takiej trochę dziwnej, jak na weekend porze, ale szczęśliwie dołączyli się furman i Adinek.
Dzień był z tych upalnych, co jazdy nie ułatwiało. Na szczęście sklepy po drodze pozwalały na regularne uzupełnianie płynów. Podjazdy starałem się pokonywać sprawnie, natomiast pozostałe odcinki bez szaleństw w tempie towarzyszy. I całe szczęście, że nie trafiła się mocniejsza ekipa, bo nie da się ukryć, że domu dojechałem na oparach i miałem kłopot z dojściem do siebie. Zapewne złożyły się na to wszystkie czynniki po trochu: tempo, upał, krótki sen, wczorajszy trening.
Podjazdy z Sieprawia (os. Żbik) do Patrzółtowic (część asfaltową, HRmax 187) oraz podjazd z wylotu dol.Racławki do Żarów udało się wyjechać z blatu, co jest niezłym prognostykiem na końcówkę sezonu. Na więcej jednak w tych warunkach siły nie miałem. Dane z Garmina.