„Trening” regeneracyjny
Jest taki staaary dowcip:
Z pamiętnika amerykańskiego żołnierza:
Poniedziałek: Pije z Polakami wódke.
Wtorek: Umieram.
Środa: Znowu pije z Polakami wódkę.
Czwartek: żaluje, ze nie umarłem we wtorek.
Dlaczego go przytaczam? Tak się czułem w pracy po wczorajszym IC względem Ustronia
.
Wróciłem do domu z zamiarem zrobienia jakiejś rundki po płaskim, ale skończyło się na 1h40min nie po, a na płaskim – drzemka na łóżku. Widać organizm wolał dziś regenerację pasywną.