Pracowite lenistwo
Choć niby wczoraj i dziś też jeszcze miałem wolne, to zleciał czas na pozałatwianiu różnych spraw, a jakoś ochoty na kręcenie też specjalnie nie miałem, a już zwłaszcza pod wieczór, gdy właśnie znajdywała się chwilka czasu. Ciekawe jak to wpłynie na jazdę w sobotnim maratonie, już dawno nie jechałem startu bez przepalenia.