MTBM#9 Piwniczna-Zdrój

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 51.60 km
  • 04:29:12 h
  • 11.5 km/h
  • HR avg.: 153 ( 77%)
  • Przewyższenie: 1951 m
  • Kalorie: 2236 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: R

Wielkie rozczarowanie

Miał być piękny górski maraton (i był), ostatnia walka o punkty do klasyfikacji itp. Niestety wyszło jedno wielkie nic, a w nocy z gorączką ponad 39°C otrzymałem zastrzyk przeciwwymiotny (bo nie byłem w stanie wypić nawet szlaki wody) i kroplówkę. Dopadło mnie jakieś francowate bakteryjne zatrucie, najprawdopodobniej we wtorek i stąd było wspomniane w poprzednim wpisie dziwne zmęczenie. Kolejne 3 doby spędziłem totalnie w łóżku mając kłopot nawet z siedzeniem :o.

No a sam maraton, to pierwszy podjazd szedł bez szału ale akceptowalnie. Pierwszy zjazd z uskokiem-niespodzianką udało się fajnie i w całości pokonać w siodle. Problemy zaczęły się na drugim, najdłuższym podjeździe – lekkie nudności i ból brzucha. Nieświadom powagi sytuacji kontynuowałem jazdę po trasie. Zwolniłem tempo, ale choć rację mieli ci, co mówili, że tereny są rewelacyjne, to niestety niezbyt się nią cieszyłem ze względu na swój stan. Na szutrowym zjeździe tak mnie telepało, że ledwo kierownicę mogłem utrzymać (teraz wiem, że to już od gorączki było, a nie od złego ubrania się).
Końcowe 1/3 trasy pokonałem z kolegą, który trochę stłukł się na zjeździe i zaoferował swoje towarzystwo, stwierdzając, że już mu się specjalnie nie spieszy, za co bardzo dziękuję.

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://