Podsumowania
To nie był najszczęśliwszy dzień i mimo ładnej pogody zupełnie nie miałem głowy do jazdy.
Ale w związku z imieninami Sylwestra można pokusić się o małe podsumowanie statystyczne treningów w minionym roku. W sumie nie było źle, w ramach różnych sportów (głównie rower, ale też troszkę biegu, rolek i basenu) pokonałem 8430km. Zarejestrowane aktywności wszelakie (tzn. jw. + gimnastyka i sauna – czas w środku) zaabsorbowały 416h – średnio 1h8min dziennie przez cały rok. Nazbierało się 83,6km w pionie.
W mojej ocenie to naprawdę dobry wynik, po roku przerwy, normalnie pracując przemierzyłem tyle, ile miałem w każdym roku z 3 końcowych lat studiów. Pewnie, że wiele osób, jeszcze mając rodzinę przekracza i 10tys., ale nie ma co wybrzydzać
. Zwłaszcza, że dobrych parę razy plany pokrzyżowały choróbska.
Choć różnice między najlepszym a najgorszym miesiącem małe nie są to i tak zadziwiająco równo wypadł ten rok, bo przy takim przebiegu zwykle miałem jakiś miesiąc z 1000+km i/lub z 50+h, zaś w tym roku takich nie było:
| Parametr | Maksimum | Minimum | ||
|---|---|---|---|---|
| wartość | miesiąc | wartość | miesiąc | |
| Dystans | 999km | lipiec | 281km | październik |
| Czas | 42h | lipiec | 17,5h | październik |
| Przewyższenie | 13,8km | sierpień | 2013m | styczeń |