Obolałe wszystkie mięśnie, palące gardło, powiększone węzły chłonne. Wygląda to słabo…
Tak się kończy, jak się człowiek nie ma czasu w weekend porządnie wyspać .
Szczęśliwy.... Ja max 6,5, ale najczęściej 5,5-6. W sobotę i niedziele odsypiam po 9-10 godzin, rekord - 11 godzin
Axi |
W tym wypadku wyszło tak, że nie miałem nocy żeby pospać dłużej niż 7.5h, co też zdarzyło się tylko raz od początku tygodnia. Inna sprawa, że jak śpię około 6h (+/-25min) to z reguły muszę sobie uciąć drzemkę popołudniu (tak 20min do 1,5h, zależy jak wyjdzie) żeby móc sensownie funkcjonować w kolejnych dniach, czyli nie myśleć tylko o poduszce i mieć w ogóle ochotę na trening. I niestety takiej drzemki też conajmniej raz zabrakło, a raz była w dolnej granicy czasowej i niby największa senność przeszła, ale wypoczęty w kolejnym dniu to się nie czułem.
furman |
A tak z ciekawości to ile sypiasz w ciągu nocy? Ja w tygodniu koło 7 godzin, w weekend pewnie ze 2 więcej.
Pirx |
Szczęśliwy.... Ja max 6,5, ale najczęściej 5,5-6. W sobotę i niedziele odsypiam po 9-10 godzin, rekord - 11 godzin
Axi |
W tym wypadku wyszło tak, że nie miałem nocy żeby pospać dłużej niż 7.5h, co też zdarzyło się tylko raz od początku tygodnia. Inna sprawa, że jak śpię około 6h (+/-25min) to z reguły muszę sobie uciąć drzemkę popołudniu (tak 20min do 1,5h, zależy jak wyjdzie) żeby móc sensownie funkcjonować w kolejnych dniach, czyli nie myśleć tylko o poduszce i mieć w ogóle ochotę na trening. I niestety takiej drzemki też conajmniej raz zabrakło, a raz była w dolnej granicy czasowej i niby największa senność przeszła, ale wypoczęty w kolejnym dniu to się nie czułem.