España 2013
Wyjazd minął raz dwa. Nie trafiliśmy na najlepszą pogodę, ale mimo to, korzystając z wolnego czasu i przyzwoitych temperatur pojeździliśmy sporo. Tylko opalenizny prawie nie przywieźliśmy
.
W ciągu 12 dni przejechałem 916km w poziomie i 13,9km w pionie w czasie 39,5h. Były dni wietrzne, była jazda w deszczu i gradzie, cały jeden raz udało się też pojechać w krótkich spodenkach.
Choroba przed wyjazdem spowodowała, że pierwsze 7 dni było czasem dojścia do siebie i spokojniejszych jazd, ale ostatnie 5 dni trochę to sobie odbiłem
.
Treningowo na jakieś fajerwerki nie liczę, nie traktuję jednak roweru aż tak całkiem serio, ale w końcu o to z hobby chodzi, aby było przyjemnością, a nie obciążeniem.
Tak czy siak, wyjazd super.