Spalanie sadła
Dane treningu
- 100.82 km
- 04:11:29 h
- 24.1 km/h
- HR avg.: 143 ( 72%)
- Przewyższenie: 985 m
- Kalorie: 1950 kcal
- Aktywność: Zimówka
- Ćwiczenia: F1, E2
Prognozy na dziś zapowiadały 5°C i słońce. Gdy wstałem rano i zobaczyłem, że jest 1,5° i chmury, to stwierdziłem, że skoro tak, to na trening nie idę i zająłem się innymi sprawami.
Ale nie ma tak łatwo. Koło 14:00 zaświeciło słońce. Uzupełniłem więc węglowodany, zatankowałem bidony, znów wbiłem się w zimowe ciuchy (no ileż można!) i jakiś czas później ruszyłem na rower. Trochę szkoda mi było wyścigu Paryż-Roubaix, ale z drugiej strony – pomyślałem sobie – wszyscy kolarze go teraz oglądają, to sobie nie będę robił obciachu tempem jazdy i nie będą mnie wyprzedzać i zostawiać.
Ale nie ma tak łatwo. Człapię sobie spokojnie przez Krzeszowice, a tu mnie Hinol dogonił na rowerze z okresu międzywojennego. Tyle miło z jego strony, że powstrzymał się i mnie nie wyprzedził
. Spieszył się jednak zobaczyć finisz wyścigu, zatem odbił w inną stronę niż ja i mnie nie zamęczał ;P.
Pod koniec jazdy, trochę ręce zaczęły mi marznąć, ale jak na początek marca, to pogoda była do przeżycia. Tyle że jest początek kwietnia.
PS Nie wiem jak to możliwe, ale w obie strony miałem z wiatrem. I nie było to tylko odczucie, bo weryfikowałem, że zmieniając zwrot na przeciwny prędkość przy tym samym tętnie spada.
PPS Tytuł jak tytuł. Ponoć przy jeździe dłuższej niż 30min aktywują się przemiany tłuszczowe, to chyba pasuje… ![]()
Na koniec
Przez ostatnie 3tyg. korzystając z niezwykle wiosennej aury (no dobra, parę czynników pozasportowych też było) wyjeździłem tylko 75% zaplanowanych godzin. Wahałem się, czy to wystarczająco do zrobienia tygodnia rege, ale w oparciu o odczucia z treningów w tym tygodniu raczej tak. Dziś tylko jakoś tak na plus było.