BM#1 Zdzieszowice 2013

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 50.80 km
  • 03:59:37 h
  • 12.7 km/h
  • HR avg.: 152 ( 76%)
  • Przewyższenie: 1150 m
  • Kalorie: 2047 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Pech. Weekend zaczął się o dzień za późno. Opad zaczął się o dzień za wcześnie.

Z planowanego szybkiego, niezbyt długiego startu treningowego, wyszło 4h mieszanie błota, połączone z niszczeniem sprzętu. Pierwszy raz byłem w Zdzieszowicach. Zachęciły mnie pozytywne opiniach o trasie. Po tym co zastałem, nie wiem jednak, czy prędko zdecyduję się na powtórkę ;).

Padało w czasie dojazdu samochodem na miejsce startu, podczas przebierania się (podziękowania dla simo za użyczenie wnętrza simobusa), w oczekiwaniu na przesunięty (o 15min.) start i w czasie maratonu. Jak wjeżdżałem na metę chyba w sobie końcu darowało, ale byłem tak brudny i zmoczony, że nie robiło to większej różnicy.

Nie wiem co mnie podkusiło żeby mimo wszystko wystartować. Sądzę, że podobnie jak inni nie spodziewałem się, że będzie aż tak źle. Przeprowadzony przedstartowy wywiad odnośnie typu trasy nie wskazywał, że jest tak mało deszczo-odporna.

Sama jazda szła tak sobie. Podjazd pod górę św.Anny minął wyjątkowo opornie (ledwo mogłem utrzymać tempo Ewy z Votum). Potem zaparowały mi okulary i koszmarnie kaleczyłem na zjazdach.
Jak mi się tętno w końcu trochę rozkręciło to brakowało umiejętności, aby w pełni to wykorzystać; generalnie jechałem wolniej niż byłbym w stanie w normalnych warunkach, a mimo to nieraz byłem blokowany. Do rozjazdu było w sumie znośnie i tam też ostatni raz widziałem RB, który tego dnia był w wyraźnie lepszej dyspozycji.

Gdzieś koło połowy trasy spadła mi motywacja do jazdy. Schyliłem się poszukać, ale w tym błocie nie było szansy jej odnaleźć ;) i dalsza jazda nie była przesycona zbyt dużą ambicją. Pod górę jeszcze walczyłem, ale w dół bardziej stresowałem się czy nie ścieram już blach w tarczówkach, podczas gdy na płaskim udawałem że nie słyszę odgłosów tarcia z zacisków hamulców.

Na metę dojechałem na wybitnie słabej pozycji 125. na 256 zawodników, którzy ukończyli dystans mega z olbrzymią stratą do pierwszego. Czas 2:28 jaki uzyskał na tej trasie Paweł Wiendlocha budzi szacunek.

Na plus: przekonałem się do pelerynki jako ubioru rowerowego oraz poćwiczyłem równowagę.
Na minus: wciąż walczę z doprowadzeniem sprzętu do stanu początkowego…

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://