MTBM#1 Murowana Goślina
Dane treningu
- 63.64 km
- 02:43:03 h
- 23.4 km/h
- HR avg.: 165 ( 83%)
- Przewyższenie: 579 m
- Kalorie: 2030 kcal
- Aktywność: Wyścigówka
- Ćwiczenia: R
Pierwszy start sezonu i chyba pierwszy raz bez „tremy”. Tym razem nie nastawiałem się na jakiś super wynik mający być odzwierciedleniem zimowych treningów, bo treningi posypały się po glebie. Chodziło tylko o to, aby przejechać i nie złapać zgona po drodze
. Podążając tym tropem w pierwszej części wyścigu starałem się nie przekraczać 180 uderzeń serca na minutę, bo na takie harce na początku, to trochę pod nogą trzeba mieć (a i tak różnie potem może być).
Po płaskim jechało się nawet całkiem ok. Braki treningów wychodziły za to od razu pod byle wzniesienie (ej, a to nie miał być płaski maraton?!
). Do Dziewiczej Góry dojechałem już w stawce równie ślamazarnie podjeżdżającej jak i ja, więc udało się nie stracić tam żadnego miejsca. A potem zaprocentowały chyba minione sezony (i „spokojny” początek), bo przed metą udało się jeszcze z 15 osób łyknąć.
Ogólne wrażenia z maratonu ok. Kondycja i podstawowa wytrzymałość są (choć na wycieczkach się skubane mocno ukrywały!), ale wyraźnie brakuje siły (mięśni). W tętnie bywały jeszcze zapasy, ale nie było w nogach czym zakręcić (to raczej jedno z niższych średnich tętn z Murowanej).
Wynik lepszy niż sądziłem
.