BM#4 Wisła

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 40.00 km
  • 02:47:01 h
  • 14.4 km/h
  • HR avg.: 164 ( 82%)
  • Przewyższenie: 1756 m
  • Kalorie: 1970 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Niezbyt długi dystans 40km wraz z dużym przewyższeniem 1850m wskazywały na to, że lekko nie będzie. Do tego jeden z niewielu w tym roku gorących weekendów i było jak się zmęczyć.

Trasa poprowadzona po Beskidzie Śląskim tak jak się spodziewałem była stroma pod górę i kamienista w dół. Muszę przyznać, że nieco dziwnie się czułem w sytuacji, gdy 90% trasy prowadziło drogami (asfaltowymi, płytowymi, szutrowymi, kamienistymi, leśnymi). Nawet jak nieco przesadziłem (w końcu w paru miejscach jechaliśmy szlakami, tyle że akurat też były dość szerokie), to widocznie zdążyłem przywyknąć do MTBMarathonowych tras biegnących po ścieżkach i górskich szlakach ;). Ogólnie wymagała raczej więcej kondycji niż techniki, choć trzeba było uważać na luźnych kamieniach na zjazdach.

Od startu jechało mi się dobrze i cały pierwszy 6,5km podjazd doganiałem ludzi. Miłą odmianą od ostatnich startów było, że tak pozostało przez większość trasy i na kolejnych podjazdach również udawało się wyprzedzać, choć nie da się ukryć, że już nie tak hurtowo jak z początku ;).

Bardzo strome podjazdy wymuszały bardzo wysokie tętno, które szybko spadało do średniego poziomu na łagodniejszych fragmentach i ciężko było zmusić się do utrzymania go na choćby przyzwoicie wysokim poziomie.

Trasa zawierała 4,5 podjazdu (ostatni był nieco krótszy) . Ale to głównie ta „połówka” okazała się zabójcza. Na szczęście nie tylko dla mnie, dzięki czemu nie straciłem wypracowanej wcześniej pozycji. Pojedyncze osoby wzięły mnie na zjeździe. Zwłaszcza na asfaltach mocno hamowałem przed zakrętami (strach po lutowym upadku bardzo szybko daje o sobie znać w takich sytuacjach). Przed metą jeszcze krótki, bardziej wymagający kamienisty odcinek i koniec.

Jestem całkiem zadowolony z tego startu. Trochę brakło kondycji w końcówce, ale nie był to żaden dramat :). Wynik. Zajęte miejsce 93 na 556 też nie wygląda źle. Dobre wrażenie psują nieco procentowa strata do pierwszego oraz przyznany na kolejny start sektor (nr 4).

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://