RM Pętla Beskidzka
Dane treningu
- 95.30 km
- 04:20:04 h
- 22.0 km/h
- HR avg.: 151 ( 76%)
- Cad. avg.: 77
- Przewyższenie: 2641 m
- Kalorie: 2595 kcal
- Aktywność: Szosówka
- Ćwiczenia: R
W Pętli Beskidzkiej startowałem dwukrotnie parę lat temu. Od tego czasu wyścig nieco się zmienił – start jest z Wisły, a nie z Istebnej oraz został wciągnięty do cyklu Road Maraton. Nie zmieniło się jedno, nadal są to trudne górskie zawody.
Już przed startem patrząc na parametry trasy: 96km i 2400m w pionie miałem obawy, że klasyczna korba 53/39 jaką posiadam w rowerze szosowym będzie stanowczo zbyt twarda. Nie było jednak możliwości zmiany napędu na ostatnią chwilę i trzeba było sobie poradzić na tym co jest. Do pokonania było 5 pętli z krótkim odcinkiem dojazdowym, zatem w najgorszym razie zawsze można było się wycofać…
Niedostatek miękkich przełożeń szybko dał się odczuć w mięśniach, zwłaszcza że w tym roku dysponuję nieco mniejszą siłą niż w zeszłym. Mimo, że tętno nie kręciło się jakoś szczególnie wysoko, to nie miałem siły jechać szybciej. Do pogorszenia wrażeń z jazdy dołączył się też przycinający się chwilami na zjazdach bębenek – a nic wcześniej nie zwiastowało, że przydałby mu się serwis.
Nastawienie na mocniejszy trening w miejsce dobrego ścigania przydało się pod koniec drugiego kółka, gdy Karolina złapała gumę. Dzięki poratowaniu nabojem mogła pognać dalej i nadrobić stracone pozycje, co dało jej na mecie dobre 2. miejsce w kategorii!
Mnie po drodze jeszcze przetrzymał ból brzucha przez jedno okrążenie, pojęcia nie mam jednak z jakiego powodu. Nie umiałem stwierdzić, czy jestem głodny, przejedzony, przesłodzony czy jaki. Pomogło objedzenie się bananami na bufecie po 3-cim okrążeniu, więc raczej odpada pierwsze podejrzenie
.
Resztę pokonałem bez większych przygód, nie licząc okresowego zawodzenia bębenka i doczłapałem się do mety na niezbyt dobrej pozycji ze sporą stratą, co bardzo wielu osobom (ponad 50-ciu z niecałych 250 startujących) się nie udało.
Wynik
PS Wg Garmina trasa wyszła jeszcze bardziej górzysta niż anonsowali to organizatorzy.