U#4 Rudawy Janowickie
Dane treningu
- 41.00 km
- 03:27:32 h
- 11.9 km/h
- HR avg.: 109 ( 55%)
- Przewyższenie: 1200 m
- Kalorie: 1420 kcal
- Aktywność: Wyścigówka
- Ćwiczenia: W
Z pobytu 2 lata temu w Rudawach Janowickich zapamiętałem je jako nieszczególnie urodziwe widokowo, dlatego też uznaliśmy je za dobry cel na dzisiejszy wyjazd przy wciąż niepewnej i dosyć pochmurnej pogodzie. Do tego w razie deszczu były szanse na w miarę sprawną ewakuację do punktu startu.
Tak jak czułem już wczoraj pod koniec wycieczki, mam dziś dość spore zakwasy różnych części ciała. W związku z tym zmęczeniem (i dysponując w miarę świeżą mapą) postanawiamy postawić na szlaki rowerowe (w miejsce pokonywanych 2 lata temu pieszych) licząc, że będą miały łagodniejszy przebieg. I rzeczywiście tak było, ale miały za to znacznie trudniejszy do ustalenia przebieg – oznakowanie pozostawiało sporo do życzenia (a tracka przygotować też nie było z czego, bo dopiero po wyjeździe dosyłałem na stronę projektu UMP-pcPL część dróg i szlaków).
W międzyczasie wyszło słońce, które pięknie oświetlało idealnie przeźroczyste kałuże na szutrowej drodze trawersującej Miedzianą Górę.
Nieco błądząc osiągnęliśmy w końcu kolejny cel na urlopowej liście, czyli rezerwat Kolorowe Jeziorka. Niestety po intensywnych ulewach ostatnich dni dominował w nich kolor buro-piaskowy, zwłaszcza w Purpurowym.
Za jeziorkami nadal za szlakiem rowerowym docieramy do przełęczy Rędzińskiej, na której – patrząc na zegarek i nasze zmęczenie – decydujemy się na skrócony wariant powrotu do Janowic Wielkich. Poświęcamy za to chwilę na nasycenie się panoramą rozciągającą się po naszej lewej stronie – jak podniosą się chmury i nie otacza las, to tu też potrafi być całkiem ładnie!
W drodze powrotnej niechcący ominęliśmy „Kamienny Most” i „Piec”, zadowolić się więc musieliśmy tylko ruinami zamku Bolków, które zostały od mojej ostatniej wizyty nieco zakonserwowane.
