Centurion (2010)

5 komentarzy

Centurion
Film pseudo-historyczny, mający opowiadać historię zaginięcia IX legionu cesarstwa rzymskiego. Po paru początkowych scenach, fabuła jest raczej mocno przewidywalna. Nie wątpliwie zaletą filmu jest, że na ekranie cały czas coś się dzieje (przeważają krwawe walki, jak na film reklamowany hasłem „History is Written In Blood” przystało) – z tej racji nie nudzi i dość dobrze sprawdza się na trenażerze ;).
Nic specjalnego, ale można obejrzeć; ocena 5/10.

5 Komentarzy (+dodasz swój?)

  1. lukcio |

    Mimo tego, że sporo filmów obejrzałem na trenażerze, to zauważyłem, że takie oglądanie strasznie psuje frajdę z filmu. Zupełnie inaczej się ogląda na spokojnie - w odpowiednim klimacie, a inaczej siedząc na rowerze :( Trochę lepiej jest z serialami (bo fabuła bardziej rozwleczona), dlatego w tym roku chyba właśnie je będę wałkował :)

  2. Axi |

    Z pewnością odbiór filmu z siodełka jest trochę inny. Myślę jednak, że trochę to też zależy od gatunku filmu. Zwłaszcza mniej ambitne filmy akcji z pozycji roweru zyskują :) – powyższy film z pozycji trenażera to dobre 6, jak nie 7 ;). Natomiast oglądając go ot, tak, bez „dodatkowego” wykorzystania czasu, to raczej, jw. – nic specjalnego.

  3. lukcio |

    Ja nie bronię tego filmu, bo go nie oglądałem :) Tak mi się luźno nasunęło w kontekście oglądania filmów w siodle :)

  4. furman |

    Film oglądałem, z oceną się zgadzam, może nawet punkt niżej bym dał. A jeśli chodzi o to co lukcio pisze to faktem jest, że inaczej się ogląda jadąc. Z tym, że w moim przypadku jest tak, że na trenażerze jestem mniej wymagający. Na trenażerze obejrzę nawet słaby, ale tak żeby tylko siedzieć i oglądać i naprawdę dobry musi być.

  5. mandraghora |

    Dlatego pod trenażer nie filmy ale np. skoki narciarskie i biegi. Nie trzeba cały czas koncentrować uwagi i do tego można pozagłuszać komentatorów, bo zawsze mówią to samo ;)

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://