U#3 Śnieżka

Dodaj komentarz

Ciężko wyobrazić sobie pobyt w Sudetach bez wyjścia na Śnieżkę. Mi zdarzyło się już na niej i być – co więcej na rowerze przy okazji Uphill Race Śnieżka 2012, ale Karolina nie miała do tej pory takiej okazji.
Prognozy nie były zachwycające, ale dawały szansę zaliczenia kolejnej miejscówki z naszej urlopowej listy ;). A że nie byliśmy też przekonani do wjeżdżania w teren po wczorajszych intensywnych wieczornych opadach to stanęło na pieszej wycieczce.

Na Śnieżkę wychodziliśmy nieco okrężnym szlakiem zielonym, biegnącym wokół Wielkiego i Małego Stawu, a następnie, biegnącym grzebietem czerwonym, głównym szlakiem sudeckim. Po wyjściu na grzbiet większość czasu towarzyszyła nam zakrywająca wszystko chmura. Pierwszy krótki prześwit pojawił się dopiero podczas końcowego podejścia.

Dzięki spędzeniu nieco czasu na szczycie doczekaliśmy się jeszcze paru większych i mniejszych prześwitów oferujących widoki na polską stronę; czeska strona przykryta była nieprzeniknioną stalową zasłoną.

Zeszliśmy czerwonym szlakiem biegnącym od Domu Śląskiego do Karpacza. Początek biegł bardzo stromo w dół, głównie po skalnych stopniach. Po minięciu Wodospadu Łomniczki ścieżka wciąż wyraźnie opadała, choć już w większości bez stopni. Ostatni fragment, od Schroniska Nad Łomniczką aż do Karpacza to już szeroka szutrowa droga.

Wyszło nam 19,2km marszu, przy całkowitym czasie 5:40 i czasie marszu ok. 4,5h. Pokonaliśmy 900m w pionie.

Pod koniec nie będę ukrywał, czułem już dość wyraźnie mięśnie korpusu, głównie dolne partie brzucha, jak również mięśnie czworogłowe – trochę kondycji takie chodzenie po górach też wymaga!

Dodaj komentarz

wymagane
nie będzie widoczny, wymagany
opcjonalnie, razem z http://