Kronika kategorii ‚Trening’

Phi, nagle sami biegacze ;)

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 63.20 km
  • 02:49:51 h
  • 22.3 km/h
  • HR avg.: 142 ( 71%)
  • Przewyższenie: 391 m
  • Kalorie: 1514 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2+

Wszyscy dziś nagle stwierdzili, że bieganie jest fajniejsze. A mi się biegać nie chciało, więc pokręciłem sam.

Spodziewałem się „polskiej trójpasmówki”, ale tak dobrze nie było. Od Mnikowa cała droga pod śniegiem; po podjeździe w Czułowie, zjazd przez Rybną do głównej szosy to zdecydowanie nic przyjemnego. Zresztą powrót pod wiatr przy -5°C również.

Ale po jeździe już w ciepłym domku humor lepszy ;). Gorzej, że kolejny weekend ma być jeszcze zimniejszy :/.

No i cóż...

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 29.80 km
  • 01:19:19 h
  • 22.5 km/h
  • HR avg.: 134 ( 67%)
  • Przewyższenie: 179 m
  • Kalorie: 709 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

To nie był najbardziej udany tydzień. Najpierw brak czasu, a potem problemy ze zdrowiem. Czwartek jeszcze jakoś w pracy przetrwałem, ale wczoraj już nie dałem rady i pół dnia się wygrzewałem (czyt. przespałem).

Długo się łamałem, czy brać się już za jakiś ruch, czy nie. Ostatecznie postanowiłem delikatnie spróbować. Dzięki ostrzeżeniu przez furmana o panujących warunkach zmieniłem plany przestrzenne trasy, nadal jednak trzymając się około godziny jazdy. Nawet nieźle się jechało i dołożyłem parę minut. Warunki jednak koszmarne, a przez długie wahanie jeszcze mnie noc złapała.

Bujaj się zimo

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 45.00 km
  • 02:02:52 h
  • 22.0 km/h
  • HR avg.: 139 ( 70%)
  • Przewyższenie: 201 m
  • Kalorie: 1058 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Prognozy jasno wskazywały, że będzie padać. Niestety wczoraj wieczorem czas mi umknął sam nie wiem kiedy i z rana odsypiałem. Jak zacząłem się zbierać, to zaczęło sypać. Trochę ostudziło to we mnie zapał do treningu. W końcu jednak stwierdziłem „bujaj się zimo” i pojechałem. Strasznie ślisko było ale po za tym w porządku.

Przejażdżka z Mikim

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 73.00 km
  • 03:20:30 h
  • 21.8 km/h
  • HR avg.: 139 ( 70%)
  • Przewyższenie: 503 m
  • Kalorie: 1645 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2+

Udało się zgadać na wspólne kręcenie. Nawet nie było źle, wiatr przeszkadzał w pierwszą stronę, ale potem całkiem fajnie pchał. Jedyny niefart, że niedokończony fragment ścieżki na bulwarze, tym razem okazał się oblepiającym bagnem, choć ostatnie dwa razy pokonałem go ledwo wilgotnym kołem.
A Miki jak cisnął pod górę, tak ciśnie :P.

Szachownica

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 81.70 km
  • 03:17:02 h
  • 24.9 km/h
  • HR avg.: 142 ( 71%)
  • Cad. avg.: 74
  • Przewyższenie: 782 m
  • Kalorie: 1723 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2+

Coś ostatnio jazda w kratkę wychodzi. Wczoraj biała – pusto, dziś aż czarno od jazdy, a jutro znów będzie biała.

Skuszony temperaturą i suchą drogą wybrałem się na szosówkę. Źle nie było, choć w zacienionych miejscach można było trafić na resztki lodu. Trochę się przeliczyłem z trasą i dopadł mnie zmrok na trasie, a jeszcze na dodatek złapałem gumę. Ale wyjeździłem się aż za bardzo.

Podsumowania

Dodaj komentarz

To nie był najszczęśliwszy dzień i mimo ładnej pogody zupełnie nie miałem głowy do jazdy.

Ale w związku z imieninami Sylwestra można pokusić się o małe podsumowanie statystyczne treningów w minionym roku. W sumie nie było źle, w ramach różnych sportów (głównie rower, ale też troszkę biegu, rolek i basenu) pokonałem 8430km. Zarejestrowane aktywności wszelakie (tzn. jw. + gimnastyka i sauna – czas w środku) zaabsorbowały 416h – średnio 1h8min dziennie przez cały rok. Nazbierało się 83,6km w pionie.

W mojej ocenie to naprawdę dobry wynik, po roku przerwy, normalnie pracując przemierzyłem tyle, ile miałem w każdym roku z 3 końcowych lat studiów. Pewnie, że wiele osób, jeszcze mając rodzinę przekracza i 10tys., ale nie ma co wybrzydzać :). Zwłaszcza, że dobrych parę razy plany pokrzyżowały choróbska.

Choć różnice między najlepszym a najgorszym miesiącem małe nie są to i tak zadziwiająco równo wypadł ten rok, bo przy takim przebiegu zwykle miałem jakiś miesiąc z 1000+km i/lub z 50+h, zaś w tym roku takich nie było:

ParametrMaksimumMinimum
wartośćmiesiącwartośćmiesiąc
Dystans999kmlipiec281kmpaździernik
Czas42hlipiec17,5hpaździernik
Przewyższenie13,8kmsierpień2013mstyczeń

Prawie wiosna

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 71.00 km
  • 03:08:00 h
  • 22.7 km/h
  • HR avg.: 143 ( 72%)
  • Przewyższenie: 542 m
  • Kalorie: 1598 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2+

Niestety, w sobotę zero. Zaatakował mnie ból głowy idący w stronę migrenowego i walczyłem z nim do zachodu słońca. A jak już doszedłem do siebie, to zająłem się innymi sprawami i nie chciało mi się kręcić na rolce.

Korzystając z pogody trochę to sobie dziś odbiłem, bo dodatnia temperatura i piękne słońce aż zachęcały do jazdy.

Baza

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 51.00 km
  • 02:10:07 h
  • 23.5 km/h
  • HR avg.: 142 ( 71%)
  • Przewyższenie: 301 m
  • Kalorie: 1199 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2+

W końcu trochę słońca, choć lekki mrozik, więc w końcówce zaczęło być chłodno.

Poświąteczna odwilż

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 13.30 km
  • 01:33:50 h
  • 7:03 min/km
  • HR avg.: 147 ( 74%)
  • Przewyższenie: 193 m
  • Kalorie: 1003 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.E2

Halny przywiał +7°C. Gdy właśnie miałem się zbierać na rower zaczęło kapać. Chwilę poczekałem, przestało, ale jakoś przeszła mi ochota na jeżdżenie.
Planowałem też nie zaniedbywać biegania do końca zimy w razie W (czyt. dużych mrozów), a wczoraj wybitnie nie chciało mi się iść, więc dziś to nadrobiłem.

Większość trasy po asfalcie; może to i lepiej, bo w terenie koszmarne błoto, a miejscami jeszcze trochę lodu.

(nie)Świątecznie

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 30.50 km
  • 01:20:39 h
  • 22.7 km/h
  • HR avg.: 138 ( 69%)
  • Przewyższenie: 142 m
  • Kalorie: 745 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Nie jest całkiem zimno co jest plusem, ale mgliście i ponuro tak, że odechciało mi się dalej jechać – zawróciłem wcześniej niż planowałem. Chyba ludzie na święta sobie dobrze grzeją, bo syf w powietrzu straszny.
A wyszedłem też nie za wcześnie… w sumie niewiele brakowało mi do dylematów kolegi z roku: „odwieczny dylemat świąteczny – gdy głód dopada, wstać i zjeść śniadanie, czy dospać do obiadu?”.