Basen

Dodaj komentarz

Tradycyjnie 1km, choć dziś jakoś tak nijak. Chyba jakiś jesienny marazm mnie dopadł ;).

Złośliwa Nowa Góra

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 82.00 km
  • 03:33:00 h
  • 23.1 km/h
  • HR avg.: 141 ( 71%)
  • Przewyższenie: 608 m
  • Kalorie: kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2+

Jazdy dalej w kratkę. Znów dłuższa przerwa, a jeszcze wczoraj sprawy na mieście zajęły dłużej niż miały. Potem pojawiła się paskudna mgła. A w sumie i tak z rowerem robiłem. Za to dziś mogłem wygodnie śmigać zimówką z amortyzatorem. Nawet aż za wygodnie, bo zapomniałem go napompować po rocznym leżakowaniu :D.

Pojechałem sprawdzić plotki o nowej górze. Może nie jest jakaś olbrzymia, ale podjeżdżać jest co i faktycznie jakby stromiej niż gdy byłem tam latem ;). A tak serio, to wybraliśmy się z Magdą za Krzeszowice w okolice miejscowości o takiej nazwie. Złośliwie jednak w tamtym rejonie mniej lub bardziej padał deszcz, a drogi były mokre. Bliżej Krakowa było suszej, również w lesie.

Dane z wyjazdu (poza dystansem) bardzo poglądowe, bo już po 40min Garmin powiedział „do widzenia”, choć wydawało mi się, że go naładowałem, a nawet jak nie, to na stanie baterii który twierdził że ma, powinien ze 2h pociągnąć. A jeszcze po drodze Łukasza 'lukcia' spotkaliśmy i spokojną jazdę szlag trafił ;). I trzeba było się spieszyć, by zdążyć przed nocą jak się nie myślało o wzięciu lampek ;).

Wieczór andrzejkowy...

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 38.00 km
  • 01:58:55 h
  • 19.2 km/h
  • HR avg.: 132 ( 66%)
  • Przewyższenie: 204 m
  • Kalorie: 1085 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Ponad miesiąc ani śladu deszczu, ale jak się wczoraj wybraliśmy na przejażdżkę w zielonym gronie to pogoda postanowiła nam umilić wyjazd mżawką :o. Mimo to, jednak w kupie raźniej i wyjazd minął w dobrych nastrojach :).

Przy okazji dowiedzieliśmy się, po co przy drodze Tyniec–Skawina wybudowano takie głębokie rowy. Otóż to pułapka na kangury! Mijaliśmy dziś jednego który wpadł, całkiem dorodny, na oko dosyć młody i srebrny Renault Kangoo I ph II ;).

Basen

Dodaj komentarz

Po weekendzie aktywna regeneracja na basenie. W związku z częstością wpisów zaczynam się martwić, że ktoś sobie jeszcze gotów pomyśleć, że ja pływać umiem, podczas gdy w zakresie moich możliwości jest przemieszczanie się w wodzie do przodu ;).
Dziś też 1km.

Na Wygiełzów

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 97.40 km
  • 03:55:46 h
  • 24.8 km/h
  • HR avg.: 137 ( 69%)
  • Przewyższenie: 754 m
  • Kalorie: 2252 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2+

Pomysł wybrania się do podnóży zamku Lipowiec chodził za mną już od paru dni. I mógłby tak sobie chodzić do wiosny, bo na warunki zimowe jest to daleka trasa. Szczęśliwie dziś jednak pojawiło się okienko pogodowe. Koniec listopada, a poranek przywitał 5°C, które do godziny wyjazdu chwilę po 11:00 urosły do 8°C.

Po ogłoszeniu na forum rowerowania na błoniach pojawiła się całkiem liczna, w sumie 6 osobowa grupa. Leniwym tempem udaliśmy się na zachód wpierw bocznymi drogami do Czułówka a dalej główną drogą za Babice do Wygiełzłowa. Tam odbiliśmy na podjazd w stronę Chrzanowa i mijając go po lewej zawróciliśmy w kierunku zamku w Rudnie i Krakowa.

Choć wyjazd nie był szybki, to jednak długi (track trasy). Cieszy mnie, że w dość niezłej formie dotrwałem do końca – w końcu jeszcze nie dawno potrafiło mnie odciąć po 2h jazdy na chłodzie! Mniej mnie cieszy natomiast wizja nadchodzących zimowych miesięcy ;).

Po lasku

1 komentarz

Dane treningu

  • 12.10 km
  • 01:42:19 h
  • 8:27 min/km
  • HR avg.: 145 ( 73%)
  • Przewyższenie: 481 m
  • Kalorie: 1128 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.E2

Pogoda wciąż na tyle znośna, że do tej pory wszystkie weekendy mijały na rowerze. Ale już głęboka jesień – najwyższa pora na jakiś marszobieg po lasku.

Niestety nadal nie mogę wejść w symbiozę z bieganiem. Poprzednie buty odparzały mi wysklepienie stopy, gdzie skóra jest cienka, a odczucie było jakby ktoś przypalał. A w obecnych nie wiem, czy mniej starannie biegłem, czy gorzej amortyzują, ale mimo krótkiego czasu odbiłem sobie trochę „poduszki” palców.
Ale i tak najdziwniejsze ze wszystkiego jest pobolewanie okolic lewego łokcia :o. No cóż – biegacz to chyba ze mnie nie będzie.

Następny 1km

Dodaj komentarz

Po krótkiej przerwie ponownie wizyta na basenie. Na zewnątrz koszmarnie gęsta mgła, więc wzięcie rzeczy na basen to zdecydowanie był strzał w dziesiątkę :).

Tlenik

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 31.10 km
  • 01:19:00 h
  • 23.6 km/h
  • HR avg.: 139 ( 70%)
  • Przewyższenie: 70 m
  • Kalorie: 850 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Lub jak kto woli do Tyńca i z powrotem. Po drodze ścieżkę przeciął mi zając :).

Tuptanie

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 10.60 km
  • 01:12:48 h
  • 6:52 min/km
  • HR avg.: 143 ( 72%)
  • Przewyższenie: 11 m
  • Kalorie: 854 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.E2

Ponownie uklepywanie asfaltu wokół Błoń x3 ;).

Wzdłuż Wisły

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 76.00 km
  • 03:12:39 h
  • 23.7 km/h
  • HR avg.: 138 ( 69%)
  • Przewyższenie: 234 m
  • Kalorie: 1750 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Udało się zgadać na wyjazd z Marcinem. Efektem tego trasa minęła znacznie szybciej jadąc za nim na kole :D. A pojechaliśmy do Łączan przez Piekary i Czernichów, wracaliśmy opłotkami w pobliżu wału i przez Tyniec.

Dość pracowity weekend wyszedł, ale tak to jest, jak wyrzuty sumienia po niesportowym tygodniu dopadną :P.

Krzeszowicki standard

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 68.90 km
  • 03:04:27 h
  • 22.4 km/h
  • HR avg.: 137 ( 69%)
  • Przewyższenie: 347 m
  • Kalorie: 1684 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Tlenik do Krzeszowic przez Mników, dolinę Sanki i Tenczynek. Rano zbierałem się jak sójka za morze, więc potem zaczął mnie gonić czas i trzeba było wrócić główną. Mimo oporów przed wyjściem, już na rowerze nie było nawet źle – dzięki (lekko) dodatniej temperaturze i delikatnemu wiatrowi.

Truchtanie

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 10.70 km
  • 01:12:44 h
  • 6:48 min/km
  • HR avg.: 142 ( 71%)
  • Przewyższenie: 15 m
  • Kalorie: 832 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.E2

Paskudnie na polu – nie dość że duże stężenie pyłów (ponoć aż do granicy z Czechami ciągnie się pas smogu) to jeszcze mgła. Mimo wszystko poszedłem potruchtać. Długo łamałem się czy robić 2 czy 3 kółka. Ostatecznie wybrałem tą drugą opcję, choć sam innym odradzałem nieszarżowanie z bieganiem, bo stawy, ścięgna i mięśnie nie przyzwyczajone, mimo że wydolnościowo z reguły jest ok z roweru. I jednak trochę żałuję wyboru…