Tlenik

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 38.00 km
  • 01:41:31 h
  • 22.5 km/h
  • HR avg.: 135 ( 68%)
  • Przewyższenie: 244 m
  • Kalorie: 1026 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Jak się mgła przyplątała tak nie chce poleźć. Nie chciało mi się dziś za bardzo kręcić, więc tylko krótka „zimowa pętelka” przez Tyniec i Skawinę.

Po drodze na ścieżce na tor poratowałem jeszcze skuwaczem do łańcucha – choć cały czas zachodzę w głowę jak tam można zmasakrować sobie tylną przerzutkę :o.

Dolinka Racławki

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 74.20 km
  • 03:58:44 h
  • 18.6 km/h
  • HR avg.: 140 ( 70%)
  • Przewyższenie: 768 m
  • Kalorie: 2254 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: W

Jeszcze jedna jesienna wycieczka, choć tym razem aura agresywnie zniechęcała do wyjścia z domu snując za oknem wilgotną zimną mgłę. Na szczęście już po pierwszych podjazdach do Lasu Zabierzowskiego wyjechaliśmy ponad mgłę w piękne jesienne słońce.Czerwonym szlakiem dojechaliśmy od Leśniczówki Kopce, stamtąd asfaltem do Krzeszowic, gdzie wskoczyliśmy na niebieski szlak rowery w stronę Siedlec. Z nich podjazd do Paczółtowic i zaraz dolinka, w której Scotty pokonuje wąską kamienistą skarpę przy strumyku niemal jakby to była asfaltowa alejka :o. Za dolinką decyzja o sprawnym powrocie asfaltami do Krakowa, bo km i godzin jazdy mamy już dość. Niestety im bliżej Krakowa tym bardziej mglisto i zimno, ale jakoś dotrwaliśmy :). Track z wyjazdu.

Bieganie

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 7.00 km
  • 00:43:19 h
  • 6:11 min/km
  • HR avg.: 153 ( 77%)
  • Przewyższenie: 4 m
  • Kalorie: 635 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.E2+

Było trochę wewnętrznej walki iść-czy-nie-iść, ale w końcu zebrałem się w sobie :).
Jak na pierwsze wyjście po długiej przerwie nawet całkiem dobrze było, choć oczywiście tempo biegu bardzo mizerne – na kolejnych kilometrach było to: 6:34, 6:22, 6:15, 6:08, 6:22, 6:37, 4:53 (średnia z całości 6:03).

Jesienna przejażdżka

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 54.00 km
  • 02:46:21 h
  • 19.5 km/h
  • HR avg.: 138 ( 69%)
  • Przewyższenie: 493 m
  • Kalorie: 1783 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: W

Z rana temperatura 2°C raczej odstraszała od wyjścia na rower. Gdy w końcu udało się zebrać, to okazało się że na szczęście nie jest to jeszcze taki typowy zimowy mróz, co po części było też zasługą operującego od rana słońca.

Robert wjeżdżał się w przełajówkę, więc korzystając z różnych terenowych odcinków powplatanych gdzie się dało dojechaliśmy do Skały Kmity. Dalej już klasycznie – odcinek przez Las Zabierzowski i zjazd polami do Brzoskwini. Po przejechaniu przez dolinkę Brzoskwini szutrami do Morawicy. Na koniec już asfaltem do Liszek i na tor kajakowy. Stąd nie miła niespodzianka, bo trzeba walczyć z zimnym wiatrem wiejącym w twarz, a mnie jeszcze zaczęło odcinać paliwo. Jakoś się doczłapałem za Robertem prawie pod dom. Track trasy.

Zimno jednak wyraźnie wysysa siły i bez odpowiedniego zaplecza treningów trzeba uważać jaką trasę się planuje.

Dziś 1km

Dodaj komentarz

Coś słabo w tym tygodniu. W poniedziałek wybrałem się na „saunę”, ale głównie z nazwy, bo temperatura była w niej wybitnie lajtowa.

A dziś udało się przepłynąć 1km, ale nie pytajcie w jakim czasie, bo aż wstyd :P.

Jesienna wycieczka

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 71.20 km
  • 03:33:02 h
  • 20.1 km/h
  • HR avg.: 147 ( 74%)
  • Przewyższenie: 749 m
  • Kalorie: 2193 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: W

Zrobiło się chłodno i wilgotno, ale po niesportowej sobocie głód roweru był spory. Jakoś nie byłem nastrojony do marznięcia na szosie więc skończyło się na babraniu w błocie ;). Razem z siostrą i Krzyśkiem machnęliśmy trasę przez 5 dolinek: Prądnika, Sąspowską, Szklarki, Będkowską i Kobylańską. Jesień już uderzyła z całym impetem i drzewa mienią się żółciami i czerwieniami. Ślad trasy.

Tlenik

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 35.20 km
  • 01:29:05 h
  • 23.7 km/h
  • HR avg.: 130 ( 65%)
  • Przewyższenie: 132 m
  • Kalorie: 905 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Przejażdżka po okolicy.

Basen

Dodaj komentarz

Woda to zdecydowanie nie mój żywioł… 100m przepłynę i sapię jak parowóz. Ale to pewnie kwestia stylu, a dokładniej jego braku :P. Ciekawe, czy po takim rekreacyjnym pluskaniu się, mimo wszystko poczuję coś jutro ręce.

Rolki

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 14.40 km
  • 01:04:45 h
  • 13.3 km/h
  • HR avg.: 144 ( 72%)
  • Przewyższenie: 27 m
  • Kalorie: 708 kcal
  • Aktywność: Rolki
  • Ćwiczenia: R.E2/M1

Dwa okrążenia błoń z domu. Pierwsze 12:32, drugie 13:32.

Tlenik

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 60.00 km
  • 02:15:51 h
  • 26.5 km/h
  • HR avg.: 132 ( 66%)
  • Przewyższenie: 240 m
  • Kalorie: 1251 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2

Ogólnie czułem się lepiej niż się spodziewałem, bo po wczorajszej wyciecze wróciłem ledwie żywy (zaraz po powrocie nawet 1h się zdrzemnąłem :o). Ale jak wsiadłem na rower, to nie było złudzeń – sił do kręcenia nie było. Dodatkowo ekspresowo zużywałem zapasy jedzenia i picia – dawno tyle nie wtranżoliłem w tak krótkim czasie ;).

Nie szalałem więc z długością trasy a wszelkich podjazdów unikałem jak ognia ;).

Lubomir i Kudłacze

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 105.00 km
  • 05:10:48 h
  • 20.3 km/h
  • HR avg.: 145 ( 73%)
  • Przewyższenie: 1969 m
  • Kalorie: 3953 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: W

Parę dni przed weekendem na forum rowerowania pojawiła się propozycja wycieczki w góry. Po uzyskaniu informacji, że tempo będzie spokojne postanowiłem się dołączyć i tym sposobem w sobotę o 10:15 ruszyliśmy spod smoka w 4-osobowym składzie (z furmanem, spinozą i Bartkiem).

Do Myślenic nie kombinowaliśmy, potem objechaliśmy góry docierając pod Wiśniową. Stąd (ok. 300m n.p.m.) mijamy jakieś wzniesienie koło Kobielnika, a następnie trafiamy na tablicę informującą, że do szczytu mamy 6km i 500m w pionie. Zatem zostało pokonać kluczowy podjazd dzisiejszego dnia na Lubomir 904m n.p.m. Poza krótkim odcinkiem pod szczytem, gdzie szuter był już zbyt luźny do jazdy udało się go podjechać, choć w pewnym momencie tętno poszybowało w górę aż do zagotowania ;) na 194.

Zjazd na Kudłacze to sama przyjemność (wg tabliczki PTTKu 1h15min, byliśmy tam po 10min). Z Kudłaczy w dół trochę więcej kamieni i kapkę gimnastyki, chwilami lekko do góry i lądujemy na Chełmie nad Myślenicami.

Furman zaproponował, aby zjechać trasą DH, bo ponoć nie jest ekstremalna – za sukces muszę uznać, że udało się zjechać bez podpórki, ale adrenalina miejscami była :D. Był to zjazd na granicy moich aktualnych możliwości, ale bardzo fajnie było się z nim zmierzyć i dzięki dla furmana za wyciągnięcie nas tam :).

Był to prawdopodobnie ostatni ciepły weekend, ale spożytkowany bardzo pozytywnie :).

Trasa i szczegóły na Garmin Connect (czas i średnia z postojami; końcówkę zjadło bo bateria padła; po włączeniu okrążeń numerek 3 wskazuje początek podjazdu – tablicę, a 4 szczyt Lubomira, wysokości nie są idealnie poprawne).