Kronika kategorii ‚Trening’

Sprinty i piramidka lajt

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 53.26 km
  • 01:57:01 h
  • 27.3 km/h
  • HR avg.: 143 ( 72%)
  • Cad. avg.: 82
  • Przewyższenie: 254 m
  • Kalorie: 1073 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: A4-Δ

Oj nie chciało mi się zebrać na ten trening, do tego wyszło na jazdę po ciemku, ale ostatecznie się zmobilizowałem, bo fajnie byłoby by powtórzyć wynik z Wałbrzycha w Istebnej (trochę niepokojące są pierwsze długoterminowe prognozy :/).

Lekko nieciekawie zrobiło się, gdy zaczął mnie gonić pies, bo choć miałem ze sobą gaz pieprzowy na wszelki wypadek, to po ciemku nie miałem pojęcia gdzie jest, gdyż akurat nie było żadnych latarni. Na szczęście szybko odpuścił.

W sumie to liczyłem, że odcinki tempówek pojadę trochę szybciej, ale coś ogólnie na szosie zbyt szybki nie jestem…

Tlenik

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 40.70 km
  • 01:31:23 h
  • 26.7 km/h
  • HR avg.: 134 ( 67%)
  • Cad. avg.: 79
  • Przewyższenie: 156 m
  • Kalorie: 774 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2

Standardowa trasa na 1,5h przejechana w niestandardowym kierunku dla urozmaicenia :).

Rozjazd

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 22.95 km
  • 00:56:35 h
  • 24.3 km/h
  • HR avg.: 114 ( 57%)
  • Cad. avg.: 80
  • Przewyższenie: 77 m
  • Kalorie: 357 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Był maraton, jest i rozjazd ;).

MTBM#7 Wałbrzych

1 komentarz

Dane treningu

  • 56.25 km
  • 03:32:38 h
  • 15.9 km/h
  • HR avg.: 168 ( 84%)
  • Przewyższenie: 1821 m
  • Kalorie: 2564 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Trasa maratonu w Wałbrzychu pojawiła się dość późno. Biegła w całkiem inne rejony niż zeszłoroczna, co mnie raczej cieszyło, bo choć rok temu tu nie startowałem, to opinie jakie czytałem były mocno mieszane, ogólnie wskazujące na przekombinowanie.

Więcej niż sama trasa na mapie, mówiły mi dystans i przewyższenie. Miałem lekkie obawy co do podołania jej długości, jednak ilość metrów w pionie do pokonania wyglądała na rozsądną.

Czytaj dalej

Lustrzana tempówka TTL

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 41.20 km
  • 01:25:46 h
  • 28.8 km/h
  • HR avg.: 150 ( 75%)
  • Cad. avg.: 81
  • Przewyższenie: 370 m
  • Kalorie: 928 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: M5 44'

Tym razem tętno kręciło się od rozgrzewki ładnie, śmignąłem pierwszą rundkę trasy TTL nawet 10sek. szybciej niż ostatnio, po czym na drugiej rundce dopadło mnie to, co poprzednio trzymało mnie na pierwszej – zupełna niemoc utrzymania tętna, pieczenie nóg itp. Mając na uwadze sobotni maraton nie zwalczałem tego za bardzo, tyle tylko żeby choć przy dolnych wartościach założonego tętna się kręcić.
I był to w miarę rozsądny wybór, bo po dotarciu do domu odezwało się coś prawe kolano.

Niespieszny tlen

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 40.00 km
  • 01:34:08 h
  • 25.5 km/h
  • HR avg.: 129 ( 65%)
  • Cad. avg.: 75
  • Przewyższenie: 167 m
  • Kalorie: 721 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: P1-- x7

Miały być przyspieszenia, ale słabo wychodziły i po 7 sobie odpuściłem. Chyba wciąż jestem wstrząśnięty (choć nie zmieszany) po Sobkowie ;). Poczłapałem więc tak jak się dało, czyli słabym tlenem do domu.

Rozjazd

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 22.80 km
  • 00:58:22 h
  • 23.4 km/h
  • HR avg.: 108 ( 54%)
  • Cad. avg.: 80
  • Przewyższenie: 142 m
  • Kalorie: 306 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Wietrzna pogoda dotarła i do Krakowa. Jadąc pod wiatr ciężko było nawet porozmawiać.

MTBCross (ŚLR) #7 – Sobków

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 49.77 km
  • 02:36:23 h
  • 19.1 km/h
  • HR avg.: 162 ( 81%)
  • Przewyższenie: 910 m
  • Kalorie: 1873 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Sobków to tegoroczna nowość w kalendarzu ŚLR, stąd nie do końca było wiadomo czego się spodziewać. Niepewność potęgowały również zmieniające się jak w kalejdoskopie prognozy pogody ;). Kraków pożegnał nas z rana ulewą, na miejscu jeszcze nie padało, ale ciężkie nisko wiszące chmury nie pozostawiały złudzeń. Do tego wiało jak to w kieleckim…

Nie doczytałem się, że od tego roku w cyklu ŚLR zostały wprowadzone sektory startowe (zatem nawet nie próbowałem dostać możliwości startu z takowego w oparciu o wyniki z innych cykli) i jechałem z dość odległej pozycji. Praktycznie całą trasę wyprzedzałem, choć im bliżej końca tym słabiej to szło. Szczęśliwie pogoda wytrzymała do końca i spadło najwyżej parę kropel, a na dekoracje nawet wyszło słońce (choć wiać nie przestało).

Czytaj dalej

Lekko technicznie

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 22.60 km
  • 01:41:42 h
  • 13.3 km/h
  • HR avg.: 132 ( 66%)
  • Przewyższenie: 602 m
  • Kalorie: 813 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: S5

Terenowa przejażdżka przez Sikornik i Lasek. Po drodze kilka stromszych i bardziej krętych odcinków.

Tempówka TTL

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 41.37 km
  • 01:29:35 h
  • 27.7 km/h
  • HR avg.: 144 ( 72%)
  • Cad. avg.: 80
  • Przewyższenie: 360 m
  • Kalorie: 904 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: M5 45'

Bardzo dziwnie się jechało. Na dojeździe na początek tempówki ledwo mogłem dobić do 130bpm. Początek pętli TTL na której robiłem tempówkę biegnie do góry, więc liczyłem, że uda się rozruszać, ale zaraz za szczytem, choć robiłem co mogłem, tętno poleciało w dół. Nogi piekły, a tętno spało sobie w najlepsze. Odpuściło dopiero pod sam koniec pierwszej pętli i drugą jechało się już super, tętno cały czas wysoko, a i nogi lżej się kręciły.
Dość powiedzieć, że uzyskany na drugiej pętli czas 21:50 jest tylko 27sek. gorszy od mojego rekordu trasy, a jednak nie cisnąłem na maksa jak wtedy.

Dolinki na szybkości

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 81.10 km
  • 03:32:24 h
  • 22.9 km/h
  • HR avg.: 157 ( 79%)
  • Przewyższenie: 1123 m
  • Kalorie: 2186 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: A6

Wczoraj ogarnął mnie sportowy leń. Już nawet najadłem się, żeby wyjść na rower, po czym… uciąłem sobie drzemkę. Dzisiaj do południa dużo lepiej też nie było, zwłaszcza, że parę rzeczy było do zrobienia, ale w końcu popołudniu zebrałem się na rower.

Najpierw miałem jechać pokręcić się po Lasku (żeby starczyły bidony, a nie chciało mi się brać camela), ale jak ruszyłem, to stwierdziłem, że może jednak zrobię trening w dolinkach. Jedynym problemem były zapasy picia, ledwo dwa małe bidony. Do tego z racji późnej pory wszystkie sklepy na trasie były już zamknięte. Na szczęście nie było upału i jakoś udało się objechać.