Kronika kategorii ‚Trening’

Rozjazd

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 22.70 km
  • 00:55:53 h
  • 24.4 km/h
  • HR avg.: 120 ( 60%)
  • Przewyższenie: 91 m
  • Kalorie: 413 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1+

Dziś sporo ładniej niż wczoraj, choć nadal bardziej wiosna niż lato ;).

MTBM#5 Piwniczna-Zdrój

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 51.73 km
  • 03:58:55 h
  • 13.0 km/h
  • HR avg.: 155 ( 78%)
  • Przewyższenie: 1704 m
  • Kalorie: 2207 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Wiedziałem, że start w maratonie niespełna tydzień po etapówce będzie trudny. Pamiętałem z zeszłych lat, gdy MTBTrophy kończyło się tydzień przed maratonem z cyklu, że finiszerzy mieli tam ciężkie chwile. Mimo wszystko miałem do wyrównania porachunki z trasą z zeszłego roku i chciałem się rozliczyć ;). Sprawę trochę utrudniło załamanie pogody dwa dni przed startem – już wcześniej było deszczowo, ale na sam maraton, mimo że to środek lipca, było niespełna 10°C, a do tego deszcz i silny wiatr…

Czytaj dalej

Rozjazd 2

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 24.86 km
  • 00:59:37 h
  • 25.0 km/h
  • HR avg.: 115 ( 58%)
  • Cad. avg.: 84
  • Przewyższenie: 51 m
  • Kalorie: 380 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Zmęczenie wciąż mnie trzyma, najchętniej uciąłbym sobie popołudniową drzemkę, ale w pracy nie ma jak. A po pracy jakoś w nastroju na spanie już nie byłem, więc się leniwie przejechałem.

Mini-rozjazd

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 11.82 km
  • 00:35:09 h
  • 20.2 km/h
  • HR avg.: 111 ( 56%)
  • Cad. avg.: 71
  • Przewyższenie: 46 m
  • Kalorie: 187 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Obudziłem się po 9h snu, nie chce mi się już więcej spać, ale wcale nie czuję się wyspany. Senny snuję się po domu parę godzin, by koło 14:00 uciąć sobie drzemkę.

Sam rozjazd taki trochę wymuszony, bo do sklepu i pożyczyć klucze do serwisu, gdyby nie „przymus” (mimo wszystko łatwiej to załatwić w dniu wolnym od pracy), to nie wiem, czy w ogóle gdzieś bym się ruszył.

Bike Adventure #4 (i podsumowanie)

2 komentarze

Dane treningu

  • 48.00 km
  • 02:51:13 h
  • 16.8 km/h
  • HR avg.: 152 ( 76%)
  • Przewyższenie: 1276 m
  • Kalorie: 1665 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Przed ostatnim etapem daję się ponieść lekkiemu rozluźnienie (czyt. lenistwu – nie chciało mi się porozciągać i natrzeć żelem regeneracyjnym wczoraj wieczorem). Pewną niewiadomą jest charakter trasy (jak RB dowiaduje się przed starem pół-na-pół z pierwszego i trzeciego dnia), a lekko stresuje fakt, że start jest godzinę wcześniej, a my musimy opuścić kwaterę i wszystko wrzucić do auta.

Czytaj dalej

Bike Adventure #3

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 60.00 km
  • 03:23:02 h
  • 17.7 km/h
  • HR avg.: 155 ( 78%)
  • Przewyższenie: 1673 m
  • Kalorie: 1995 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

W przedstartowych rozmowach każdy się pocieszał, że dziś będzie łatwiej, bo będą szutry. Lekki niepokój budził jedynie profil trasy w okolicach 27. kilometra.

Dylemat jak się ubrać, prognozy mieszane, raz że deszcz, raz że słońce, najpierw miało być cieplej, ale jednak ma być chłodno. Ostatecznie stawiam na spodenki 3/4, potówkę i bluzkę z długim rękawem. Na dojeździe do startu czuję jednak, że coś ciepło w tym zestawie.

Czytaj dalej

Bike Adventure #2

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 64.23 km
  • 04:23:51 h
  • 14.6 km/h
  • HR avg.: 157 ( 79%)
  • Przewyższenie: 2007 m
  • Kalorie: 2643 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Drugi etap Bike Adventure miał być tym „królewskim”. Co prawda ujęto mu z rana kilka km (niby 5km, ale wyszło tylko 2km mniej) oraz przewyższenia (300m mniej) — pewnie w oparciu o wczorajsze czasy pokonywania trasy. Mimo to wcale nie było lekko i jakoś nie słyszałem, aby ktoś za anulowanym odcinkiem tęsknił :). Zresztą na trasie nadal zostało sporo trudnych szlaków w okolicach Karpacza (część z nich pokonywałem 3tyg. wcześniej podczas mtbmarathonu).

Tym razem byliśmy już lepiej zorientowani w kwestii miejsca startu ;), do tego nie trzeba było nic załatwiać, a jedzenie na rano przygotowaliśmy wieczorem, więc poranek był dość spokojny. Zdążyłem też natrzeć się emulsją rozgrzewającą, na co wczoraj brakło czasu, a nadal było raczej chłodno, wilgotno i ponownie miało nas zlać…

Czytaj dalej

Bike Adventure #1

1 komentarz

Dane treningu

  • 51.95 km
  • 03:19:21 h
  • 15.6 km/h
  • HR avg.: 157 ( 79%)
  • Przewyższenie: 1893 m
  • Kalorie: 2014 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Po wczorajszych przygodach budzik zadzwonił zdecydowanie zbyt wcześnie. Szybka decyzja: najpierw załatwiamy formalności w biurze zawodów, a później jemy śniadanie. Numery odbieramy sprawnie, jednak czuć, że po opadach (nocnych i nie tylko) cały teren jest mocno nasiąknięty – nie wróży to najlepszych warunków na trasie.

Gdy zwarci i gotowi (choć w moim przypadku w niezbyt bojowym nastroju) zjawiamy się w miasteczku startowym (po rozgrzewce ok. 6-7km z noclegu) jest tam pusto. Za pusto. O tym, że nie byłem zbyt wyspany świadczy to, że stwierdzenie tego faktu nie wywołało u mnie żadnych procesów myślowych. Dopiero pytanie Roberta „gdzie są wszyscy?” oraz pani z biura zawodów „a co wy tu jeszcze robicie?” wprowadziło stan wyraźnego niepokoju.

Czytaj dalej

Zły urok czy ki czort?!

Dodaj komentarz

Dzień wyjazdu na etapówkę. Rower w serwisie, auto w warsztacie, nic nie spakowane, tyle że zakupy dzień wcześniej tuż przed północą zrobione. To się nie może udać :P.

Ostatecznie w godzinach popołudniowych wyjeżdżamy wraz z Robertem z Krakowa.

Poranne wstawanie na odstawienie auta do warsztatu planowałem odespać na kwaterze. Jednak plan sprawnego dojazdu psuje wypadek na autostradzie: wywróciła/zderzyła się z kimś laweta przewożąca auta (taka piętrowa, możliwe, że z przyczepą), pasy w obu stronach zablokowane. W korku spędziliśmy około 3-3,5h. W okolicach Jeleniej Góry jeszcze łapie nas deszcz.

Na kwaterę dojeżdżamy pojedyncze minuty przed północą. Tyle dobrze, że padać przestało i można się wygodniej wypakować. Ale z wyspania nici :(.

Nerwowy prolog

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 13.96 km
  • 00:37:55 h
  • 22.1 km/h
  • HR avg.: 110 ( 55%)
  • Cad. avg.: 72
  • Przewyższenie: 66 m
  • Kalorie: 233 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Choć ja po Myślenicach czuję się całkiem dobrze, to rower wyraźnie gorzej. Tak jak dosmarowanie sterów czy pedałów nie jest dla mnie większym zaskoczeniem, tak padnięte łożysko w suporcie okazało się nie lada wyzwaniem. Niestety jest bardzo nietypowe: zarówno ze względu na średnicę jak i szerokość wewnętrznego pierścienia. Jedyna opcja to wymiana pakietu, ale okazuje się, że nowe rozwiązania (Press Fit) do Krakowa niezbyt dotarły (w końcu to taka wioska na zadupiu, a nie drugie co do wielkości miasto w Polsce). Dopiero za 17 telefonem usłyszałem, że „tak, mamy”. Owszem, mogłem dzwonić w odwrotnej kolejności, ale Windsport na liście kontaktów jest akurat niżej ;).

Zatem szybki wyskok na szosówkę i kupuję drania. Przy okazji próbuję pożyczyć manetkę do amortyzatora (nowe plastikowe PushLoc'i to totalne dziadostwo), ale nastąpiło jakieś niedogadanie i będę jeszcze musiał wybrać się wieczorem. A jakby tego było to jeszcze z autem coś się dzieje, jutro czeka mnie jeszcze poranna pobudka i może uda się wykonać jakąś szybką diagnozę. O tym, że nawet nie zacząłem się pakować, to chyba już nie ma co wspominać? ;)

A miały być takie spokojne dni…

Shopping ;)

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 28.37 km
  • 01:16:35 h
  • 22.2 km/h
  • HR avg.: 113 ( 57%)
  • Cad. avg.: 73
  • Przewyższenie: 163 m
  • Kalorie: 450 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Rozjazd do sklepu. Zapasowe biodny na wypadek, gdyby podczas etapówki któryś znów – jak w Złotym Stoku – postanowił się ze mną rozstać.

BM#5 Myślenice

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 41.79 km
  • 03:03:43 h
  • 13.6 km/h
  • HR avg.: 164 ( 82%)
  • Przewyższenie: 1654 m
  • Kalorie: 2094 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka
  • Ćwiczenia: R

Już 5-ta edycja BikeMaratonu, jednak dopiero druga w której jadę. Tym razem nie pada od samego startu, jednak wypadało się wcześniej, a nad górami po których mamy się ścigać wiszą ciężkie chmury.

Długo wahałem się, czy jechać trasę mini czy mega (w kontekście zaczynającej się 5 dni później etapówki). Pierwsze było trochę za krótkie – mniej więcej niepełna godzina, drugie obawiałem się że za długie (po czasach z zeszłego roku wydawało mi się, że 3,5h). Ostatecznie zaryzykowałem jednak MEGA i był to dobry wybór.

Czytaj dalej