Kronika kategorii ‚Trening’

Ekstremalna wycieczka w Beskidzie Małym

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 60.50 km
  • 04:15:02 h
  • 14.2 km/h
  • HR avg.: 153 ( 77%)
  • Przewyższenie: 2058 m
  • Kalorie: 2641 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: W+

Buli zaproponował, a Dominik dołączył się do pomysłu rowerowej wycieczki w góry. Ostatecznie w trasę wyruszyło 9 osób o dość zróżnicowanej kondycji. Oprócz wspomnianej dwójki i mnie pojechali jeszcze furman, Spinoza, Pocio , Michał (michalkrakow na zielonym forum) i dwóch chłopaków z Sosnowca.

Dla mnie wyszedł mega wyryp. Wiedziałem, że po przebojach zdrowotnych we wrześniu (łącznie prawie 2tyg.) i ogólnemu wrzuceniu już na luz trasa z 50-60km i 2000m przewyższenia to niezbyt dla mnie, a właśnie tak wyszło: 60,5km, 2058m podjazdów, czyli takie typowe tegoroczne mega u Golony ;).
Przejechaliśmy z Zembrzyc, czerwonym szlakiem przez pasmo Żmijowej, następnie na Groń Jana Pawła II, Leskowiec i aż do przełęczy Kocierskiej. Tam zmieniliśmy szlak na zielony, którym wróciliśmy do Krzeszowa. Końcówkę do Zembrzyc pomknęliśmy już asfaltem. Na przełęczy trochę się przeliczyłem z siłami na powrót szlakiem – trzeba było tak jak pocio wziąć i zjechać (i dojechać) asfaltem do "bazy".

Jak to spinoza ujął w sumie jazda jak na maratonie tylko z przerwami. Czołówka niby jechała na zupełnym lajcie, a jadąc na podjazdach zwykle powyżej progu nawet nie miałem jak powąchać swądu spalonej gumy spod opon bo zdążył się już ulotnić. Czas brutto wyjazdu to prawie 8h, mój czas netto 4h15min, buli z dominikiem pewnie o 1/3 mniej mieli, bo przez większość wycieczki ich nie widziałem.

Pogoda jednak była rewelacyjna na wycieczkę i jedynie szkoda, że tak kiepsko z moją formą i że tak duży wpływ na to miały ciągle sytuacje nie do końca zależne ode mnie. Ze dwa dni wszystko mnie bolało ;).

A tak mi serducho waliła na podjazdach: dane z garmina.

Niestety, tak duży wysiłek przypłaciłem… kolejnym przeziębieniem :(.

Przewietrzyć się

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 54.80 km
  • 01:56:42 h
  • 28.2 km/h
  • HR avg.: 150 ( 75%)
  • Cad. avg.: 82
  • Przewyższenie: 280 m
  • Kalorie: 1189 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: ?

Co prawda zahaczając o zachód słońca i końcówkę po ciemku, ale udało wybrać się przewietrzyć po podróży. Początek dość żwawy, a potem bardziej leniwe kręcenie, a po laczku MT już całkiem na luzie, bo jednak troszkę zmarzliśmy stojąc.

Podsumowanie września

We wrześniu wypadło wyjątkowo mało kilometrów. Krótki dzień, częste maratony, okoliczności szczególne i – co miało największy wpływ – znów kłopoty ze zdrowiem. Tylko 438km, 22:46h i 6117m w pionie.

Leniwe rolki

1 komentarz

Dane treningu

  • 16.90 km
  • 01:15:56 h
  • 13.4 km/h
  • HR avg.: 127 ( 64%)
  • Przewyższenie: 12 m
  • Kalorie: 331 kcal
  • Aktywność: Rolki
  • Ćwiczenia: IS.E1/2

Jakoś tak bez werwy dzisiaj to i tętno dość niskie wyszło.

Truchcik

2 komentarze

Dane treningu

  • 5.30 km
  • 00:33:24 h
  • 6:18 min/km
  • HR avg.: 148 ( 74%)
  • Przewyższenie: 20 m
  • Kalorie: 420 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.E2

Mało czasu i dzień coraz krótszy, to aby się nie zastać wybrałem się potruchtać.

Ała, moje nogi - vivat wycieczka

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 77.00 km
  • 02:50:29 h
  • 27.1 km/h
  • HR avg.: 158 ( 79%)
  • Cad. avg.: 78
  • Przewyższenie: 1242 m
  • Kalorie: 1879 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: W

Wczoraj już w zasadzie mogłem pójść na rower. No właśnie, mogłem, a nie „musiałem”1 – no i nie poszedłem bo mi się nie chciało :o. Jak co roku jesienią ogarnia mnie mega-demotywacja, gdy mam iść na rower sam.

Dziś się jednak udało dogadać z MT i RB na wspólną szosową wycieczkę. Trasa niby znana, bo dookoła Jeziora Dobczyckiego, a jednak inna, bo pierwszy raz w kierunku przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Głównie dlatego, że chciałem kolegom pokazać fajny podjazd i sprawdzić dojazd do niego, od innej niż zwykle jeździłem strony. A przy okazji ciekawe stało się jak drogę wokół zalewu będzie się pokonywać w tym kierunku (odpowiadam: w obie strony podjazdy wokół jeziora dają tak samo w kość ;)). Trasa wyklikana w Mapsource i jedziemy.

Marek już na pierwszych wzniesieniach nie pozostawił nam złudzeń, że jeśli ktoś będzie jechał w tlenie, to co najwyżej on. Na każdym wzniesieniu widziałem tętna po 170 i więcej (max 186). Nie da się ukryć, że ostatnie dwa weekendy ukradły sporo sił. Do domu wróciłem na lekko miękkich nogach. Krótko mówiąc było prawdziwie wycieczkowo!
Dane z Garmina.


  1. w kontekście zaplanowanych treningów 

MTBM#9 Piwniczna-Zdrój

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 51.60 km
  • 04:29:12 h
  • 11.5 km/h
  • HR avg.: 153 ( 77%)
  • Przewyższenie: 1951 m
  • Kalorie: 2236 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: R

Wielkie rozczarowanie

Miał być piękny górski maraton (i był), ostatnia walka o punkty do klasyfikacji itp. Niestety wyszło jedno wielkie nic, a w nocy z gorączką ponad 39°C otrzymałem zastrzyk przeciwwymiotny (bo nie byłem w stanie wypić nawet szlaki wody) i kroplówkę. Dopadło mnie jakieś francowate bakteryjne zatrucie, najprawdopodobniej we wtorek i stąd było wspomniane w poprzednim wpisie dziwne zmęczenie. Kolejne 3 doby spędziłem totalnie w łóżku mając kłopot nawet z siedzeniem :o.

No a sam maraton, to pierwszy podjazd szedł bez szału ale akceptowalnie. Pierwszy zjazd z uskokiem-niespodzianką udało się fajnie i w całości pokonać w siodle. Problemy zaczęły się na drugim, najdłuższym podjeździe – lekkie nudności i ból brzucha. Nieświadom powagi sytuacji kontynuowałem jazdę po trasie. Zwolniłem tempo, ale choć rację mieli ci, co mówili, że tereny są rewelacyjne, to niestety niezbyt się nią cieszyłem ze względu na swój stan. Na szutrowym zjeździe tak mnie telepało, że ledwo kierownicę mogłem utrzymać (teraz wiem, że to już od gorączki było, a nie od złego ubrania się).
Końcowe 1/3 trasy pokonałem z kolegą, który trochę stłukł się na zjeździe i zaoferował swoje towarzystwo, stwierdzając, że już mu się specjalnie nie spieszy, za co bardzo dziękuję.

Przewietrzyć się

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 23.40 km
  • 01:00:38 h
  • 23.2 km/h
  • HR avg.: 130 ( 65%)
  • Przewyższenie: 64 m
  • Kalorie: 531 kcal
  • Aktywność: Zimówka
  • Ćwiczenia: E2

Od środy jakoś dziwnie zmęczony się czuję, choć teoretycznie zrobiłem wszystko, by jutro na maratonie błysnąć formą.

Liznąć terenu

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 21.90 km
  • 01:22:33 h
  • 15.9 km/h
  • HR avg.: 141 ( 71%)
  • Przewyższenie: 521 m
  • Kalorie: 791 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: S5

Oj, ubywa dnia, ubywa. Spieszyłem się jak mogłem (a jak nie mogłem, to się nie spieszyłem) a i tak tylko chwilka została na pojeżdżenie.

Coś się zupełnie nie mogliśmy z rowerem zgrać, on sobie, ja sobie. Miałem wrażenie, że jakiś mniej zwinny, mniej bystry i w ogóle „mniej” na zjazdach dziś byłem. Niby znane tereny, a jak w nieznanych. Choć nie ma co mówić, przez ostatni miesiąc mojej nieobecności na tych ścieżkach trochę się zmieniło. Kilka nowych wypłukań, kilka odsłoniętych kamieni, no ale bez przesady… A no i cholernie sypko.

A noga też się zupełnie kręcić nie chciała. Tętna zamulone. Ogólnie jestem lekko zmieszany.
No i jednak jedną linkę po Zawoi muszę wymienić – od blokady.

Na godzinkę

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 29.00 km
  • 01:00:53 h
  • 28.6 km/h
  • HR avg.: 138 ( 69%)
  • Cad. avg.: 89
  • Przewyższenie: 82 m
  • Kalorie: 629 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2

Szybki wyskok, przed coraz wcześniejszym zachodem słońca :( (teraz co tydzień ubywa kwadrans!). Jeszcze trochę chrząkam i prycham, ale daje rade ;).

Kicha(nie)

1 komentarz

Wkrótce ostatni start do generalki w MTB Marathon, a tu mnie przeziębienie dopadło :(. Jeszcze się jesień na dobre nie zaczęła, a w pracy już kichali, smarkali, kaszleli, no i niestety – mnie też złapało.
Zamiast robić ostatnie szlify formy – chciałem dziś wystartować w XC w Rudzie Śląskiej – łykam kolejne porcje leków i śpię ile tylko organizm sobie zażyczy (straaasznie dużo).

Po maratonie z Zawoi padło parę łożysk, ale żadne z nich nie było niespodzianką – powoli upominały się już o swoje i przed maratonem. Serwisuję już ostatnie, w pedałach, i może uda się jeszcze coś sensownie pokręcić przed maratonem? Oby.

Bladozielone IC

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 82.60 km
  • 02:44:13 h
  • 30.2 km/h
  • HR avg.: 149 ( 75%)
  • Cad. avg.: 80
  • Przewyższenie: 771 m
  • Kalorie: 1722 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: A6

Następny szosowy wyjazd nie na moje możliwości… Główna grupa znów mi uciekła już na pierwszym podjeździe. Widzieliśmy ich nie daleko przed sobą, ale zniwelować taką różnicę to duże wyzwanie. Ambitnie jadący UMaciek i parę innych osób poskutkowały dogonieniem głównej grupy w Tenczynku. Ale tam chyba jakaś żyła wodna jest, bo dosłownie 30–60 sekund po dogonieniu odpadłem w zasadzie w tym samym miejscu co 2tyg. temu. Chwilkę jeszcze w jakiś spadkowych grupkach się pokręciłem, ale część pojechała na mega, część robiła jakieś swoje własne treningi i koniec końców zostałem sam. I tym razem już nikogo do samej mety sobie nie dopadłem. Ale za to postarałem się równym mocnym tempem dociągnąć cały zjazd i płaski odcinek. To w tym roku dla mnie nie raz był spory kłopot. Co prawda chyba wiatr był korzystny, ale dość się udało.

A co do tytułu, to dzisiaj na IC pojawiło się „aż” 3-ech zielonych ;).

Dane z samej rundy IC:
dist: 52,9km, avg: 34,2km/h, przewyższenie 627,
hravg: 167, hrmax 189 :o,
cadavg: 84.

Bulwarówka

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 30.00 km
  • 01:25:47 h
  • 21.0 km/h
  • HR avg.: 104 ( 52%)
  • Cad. avg.: 81
  • Przewyższenie: 99 m
  • Kalorie: 366 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Pomaratonowy rozjeździk z RB.