Kronika kategorii ‚Trening’

3w1

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 35.00 km
  • 02:13:12 h
  • 15.8 km/h
  • HR avg.: 150 ( 75%)
  • Przewyższenie: 913 m
  • Kalorie: 1325 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: A6+S5

Za jednym zamachem poszły trzy rzeczy: testy (zmian) sprzętu, trening techniki i wytrzymałości startowej. Jednocześnie pierwszy raz od bardzo dawna wybrudziłem startówkę nie na zawodach :o.
Najpierw dwie „rundki xc”1 po lasku, o długości około 6km i przewyższeniu 240m. Na pierwszej trochę odświeżałem sobie dawno nie jeżdżoną trasę, a na drugiej już pełny ogień, stąd:
1. czas 26:24, HRavg 161, HRmax 182
2. czas 23:32, HRavg 172, HRmax 188

A potem jeszcze troszkę luźnej jazdy po lesie – jeszcze raz na górę i szlakiem dookoła.

PS Zaobserwowałem, że im bardziej kręta i zalesiona trasa tym Garmin bardziej zjada pokonany dystans, względem licznika z dobrze ustawionym obwodem (zresztą na długich szosowych trasach, o małej liczbie zakrętów dystans wychodzi zgodny). Na przykład ww. testowa runda skurczyła się z 6,3km do 5,7km, również okrążenia na TdUEk miały wg Garmina tylko po 1,6km, podczas gdy realnie co najmniej 1,8km.


  1. w kwestii charakterystyki, nie żeby odbywały się tam jakieś zawody 

Pierwsza setka

2 komentarze

Dane treningu

  • 110.40 km
  • 04:16:03 h
  • 25.9 km/h
  • HR avg.: 142 ( 71%)
  • Cad. avg.: 83
  • Przewyższenie: 907 m
  • Kalorie: 2388 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2/M1

Tak, to nie pomyłka. Dopiero pierwszy raz w tym roku udało się przekroczyć dystans 100km. Ruszyliśmy w 4-kę (Ila, Ewa, Kamil, ja), ale panie uciekły już w Czernichowie z powrotem na Kraków.

Trasa adekwatna na Boże Ciało, czyli Wadowice i Kalwaria Zebrzydowska.
Miejscami szosy obsypane płatkami kwiatów po procesjach: w Liszkach jeszcze pachniało, w Kamieniu już nie, ale najciekawiej w tym kontekście wyglądały Łączany, gdzie droga obsypana było i owszem, całkiem obficie ale... sianem! Nie wiem o co chodziło ;)

Choć jazda spokojna, to po tych wszystkich przerwach tętno i tak leciało w strefę tempa na wszelkich wzniesieniach. Nie złapał mnie żaden kryzys, jedynie pod koniec byłem trochę obolały, bo odwykłem już od tylu godzin na rowerze. I jak wróciłem, to sobie 1,5h drzemkę uciąłem :o. Nie tak sobie wyobrażałem formę na czerwiec :P.

Szczegóły i mapa. Odcinki od Czernichowa do Wadowic oraz objazd wzniesienia wokół Polanki Hallera biegną bocznymi drogami o gorszej nawierzchni, choć w pierwszym wypadku wynagradzają to trochę widoczki ;) (a w drugim nie miałem ochoty na podjazdy już :D).

VIII Tour de UEk

Dodaj komentarz

Dane treningu 1

  • 9.00 km
  • 00:30:00 h
  • 18.0 km/h
  • HR avg.: 138 ( 69%)
  • Przewyższenie: 40 m
  • Kalorie: 288 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: E2

Dane treningu 2

  • 14.00 km
  • 00:40:17 h
  • 20.9 km/h
  • HR avg.: 179 ( 90%)
  • Przewyższenie: 31 m
  • Kalorie: 645 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: R

Rano gardło i nos nie pozostawiają złudzeń, że coś mnie łapie, a w zasadzie już złapało. A skoro tak czy siak złapało, to czemu by mimo wszystko nie spędzić tego dnia w miłym towarzystwie :) – na zawody się wybrałem (dojazd i powrót połączone jako jeden wyjazd).

Na miejscu okazuje się, że w tym roku ściągają duble, a obsada w kategorii Elita mocna, więc szanse na dłuższe pojeżdżenie średnie. Do tego aż 12 kółek (po ~1.8km).

Dość szybko, bo na 8. okrążeniu dubluje mnie późniejszy zwycięzca – Adrian Rzeszutko. Siłą rozpędu przejeżdżam jeszcze jedno, po czym dociera do mnie, że pasuje zejść. Może i można by dokręcić do mety, ale samopoczucie też średnie, jazda mało dynamiczna, więc nie ma to sensu (choć spinoza tak zrobił ;)). Tętna też jak na typ wyścigu nie za wysokie.

Luźny tlenik

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 56.80 km
  • 02:14:10 h
  • 25.4 km/h
  • HR avg.: 127 ( 64%)
  • Cad. avg.: 82
  • Przewyższenie: 444 m
  • Kalorie: 1065 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2

Jakoś tak niespecjalnie się dziś czułem i niezbyt mi się chciało w ogóle jechać. Pogoda jednak niezła i ostatecznie się wybrałem.

W Kryspinowie zrobiłem sobie przerwę i miałem spore wątpliwości, czy jechać dalej, czy zawrócić. Najchętniej to bym się wyłożył na leżaku do słońca i przeteleportował następnie do domu ;). Ostatecznie zjadłem batona i poturlałem się dalej, by zgodnie z najbardziej optymistycznymi założeniami nt. trasy zawrócić dopiero w Rybnej.

Jutro TdUEk. Bardzo fajna impreza, ale jakoś tak się pechowo składa, że znów jadą na nią bez werwy i bez formy (lub na odwrót).

Tempówki

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 52.30 km
  • 01:51:13 h
  • 28.2 km/h
  • HR avg.: 146 ( 73%)
  • Cad. avg.: 87
  • Przewyższenie: 369 m
  • Kalorie: 1099 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: M2 4x9'

Krótki wieczorny trening, trasa z jednym większym wzniesieniem. 4×9min z 3min przerwą + rozgrzewka i rozjazd w tlenie.

Przełamanie?

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 24.00 km
  • 01:22:00 h
  • 17.6 km/h
  • HR avg.: 143 ( 72%)
  • Przewyższenie: 487 m
  • Kalorie: 854 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: S5-

Kolejny dzień po biegu, a ja nadal czuję się „połamany”. Najwyższa pora przejść w inny stan i mimo skromnych zasobów czasowych wyskoczyłem na Sikornik i do Lasku. Podczas dojazdu zachowanie serca nie odbiega od odczuć – są kłopoty z wkręcaniem się na normalne tętna.

Na trawersie przez Sikornik trafiłem na jakiegoś zawalidrogę, a jak go wyprzedziłem, to nagle zaczął mnie popędzać – nie wiem o co kaman ;), ale tam tak czy siak tętno się rozkręca i dobiłem do 181 licząc na przepalenie. Przed wjazdem do Lasku spotkałem PnR i ile mogłem tyle się z nimi pokręciłem, nie oszczędzając się zwłaszcza pod górę, po czym pognałem czym prędzej asfaltem do domu.

Niech żyją głupie pomysły :P

Dodaj komentarz

Ani wczoraj, choć to jeszcze był weekend, ani dziś nie miałem nawet siły spojrzeć na rower. Złapały mnie zakwasy mięśni z których istnienia nie do końca zdawałem sobie sprawę ;). Nie sądziłem, że niespełna 20min biegu (choć owszem, z oszałamiającym średnim tętnem) może doprowadzić do takiej destrukcji :P.

Lekki tlenik i bieg

Dodaj komentarz

Dane treningu 1

  • 36.30 km
  • 01:28:05 h
  • 24.7 km/h
  • HR avg.: 125 ( 63%)
  • Cad. avg.: 82
  • Przewyższenie: 151 m
  • Kalorie: 760 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2-

Dane treningu 2

  • 4.40 km
  • 00:18:54 h
  • 4:18 min/km
  • HR avg.: 185 ( 93%)
  • Kalorie: 316 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.R

Jednak sen i spokojne śniadanie to trochę za mało aby wypocząć po wieczornej jeździe. Plany były trochę ambitniejsze, ale czułem, że nie ma co się ze sobą szarpać i ograniczyłem się do lekkiego tleniku.

A popołudniu wziąłem udział w firmowym biegu na 4,5km. Poprawiłem tegorocznego HRmax'a na 195 ;). Szczegóły biegu przy czym lapy na kółkach „wciskały się” same, żeby ktoś nie myślał, że chciało mi się je tak klikać ;).

Żwawy tlen

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 68.80 km
  • 02:36:09 h
  • 26.4 km/h
  • HR avg.: 130 ( 65%)
  • Cad. avg.: 84
  • Przewyższenie: 419 m
  • Kalorie: 1439 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E2+

Udało się wybrać popołudniu z Mikim na żwawszy tlen.

IC

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 57.00 km
  • 02:03:09 h
  • 27.8 km/h
  • HR avg.: 158 ( 79%)
  • Cad. avg.: 82
  • Przewyższenie: 870 m
  • Kalorie: 1670 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: A6

Wybrałem się zobaczyć jak wygląda krakowska trasa IC. Już na pierwszym wzniesieniu oczywiście odjechały mi zarówno pierwsza jak i druga grupka. W gruncie rzeczy tego się spodziewałem – 3 tyg. przerwy w treningach swoje robi, a nawet jeżdżąc regularnie nie wiem jakby było :P.

Niestety niezbyt przyłożyłem się do zapoznania z przebiegiem trasy na mapie, a oznacznie… podobno w zeszłym roku jakieś było ;). Poczekałem więc na kogoś ze znajomością trasy i tak w sumie całą przejechałem. Wcale to jednak nie oznacza, że było wolno. Wręcz przeciwnie, jazda była szybka i mocna: z samej pętli wyszło: 42km i 29km/h (przy przewyższeniu ~750m) i średnie tętno 168. Z ciekawostek, to średnia kadencja 85 – na podjazdach raczej młynkowanie niż przepychanie.

Szczegóły, przy czym lap wciśnięty był trochę za wcześnie, bo przed startem ostrym.