Kronika kategorii ‚Trening’

Leśne ścieżki

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 28.00 km
  • 01:57:30 h
  • 14.3 km/h
  • HR avg.: 149 ( 75%)
  • Przewyższenie: 610 m
  • Kalorie: 1329 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: S5+

Wyjazd z PnR. Po długiej przerwie wybrałem się oczywiście ze spokojniejszą grupą. MiśQ mnie namawiał do dołączenia do „koksów”, ale nie wiem, czy bym tylko nie oglądał jak inni zjeżdżają :P.
Tętna pod górę nieźle szalały, co i rusz 170 przekraczałem (maks. 181), a z autopauzą to i średnie tętno zupełnie niezłe wyszło – niezły interwałowy trening się z tego zrobił ;).

A no i bym zapomniał – zastanawiałem się ostatnio, czy nie mam za twardo SIDa ustawionego, ale mimo że jest to powietrzny widelec i jak każdy tego typu ma pod koniec skoku wyraźną progresję, to udało mi się go dzisiaj zamknąć :o. Tak dokładniej, to uratował mnie przed OTB w dziurze po źle zjechanym zjeździe wybierając przeciwstok – ja już widziałem siebie lecącego.

Żwawe truchtanie

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 7.40 km
  • 00:43:13 h
  • 5:50 min/km
  • HR avg.: 162 ( 81%)
  • Przewyższenie: 30 m
  • Kalorie: 649 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.?

Myślałem, że poszedłem biegać, ale jak zobaczyłem średnie tempo, to podchodzi to jedynie pod żwawe truchtanie ;). Co nie zmienia faktu, że się zmęczyłem.

Z odcięciem prądu

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 96.00 km
  • 03:47:54 h
  • 25.3 km/h
  • HR avg.: 148 ( 74%)
  • Cad. avg.: 79
  • Przewyższenie: 787 m
  • Kalorie: 2466 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: ?

Po wczorajszym ładowaniu akumulatorów dziś się zebrałem o wcześniejszej porze i na dalszą trasę – padło na zamek Lipowiec w wersji szosowej, czyli pętla przez Liszki, Alwarnię, Babice, Bolęcin, Zalas.

W pierwszą stronę jechało się super – bo w większości z wiatrem :D. Nawet naszła mnie ochota na zaatakowanie podjazdu z Babic do Płazy z blatu. O dziwo udało się rzecz uskutecznić, choć uzyskałem tegoroczny HRmax: 194. Niestety parenaście minut później (po jakiś 2h5min jazdy) odcięło mi prąd. I nawet pakiet antykryzysowy (zupełnie jak u greków) nic nie pomógł. Wróciłem więc noga za nogą do Krakowa, ale i tak było fajnie :). Szczegóły.

Jak wygląda rower? ;)

1 komentarz

Dane treningu

  • 73.70 km
  • 02:51:35 h
  • 25.8 km/h
  • HR avg.: 142 ( 71%)
  • Cad. avg.: 83
  • Przewyższenie: 407 m
  • Kalorie: 1740 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: ?

Po 3 tyg. wypadało przypomnieć sobie w końcu jak wygląda rower i jak się na nim jeździ ;). Podobnie jak spinozę wcześniej po serii przeziębień, tak mnie teraz dopadła zupełna niechęć do treningów – wszelka motywacja uleciała, a pojawił się nastrój „i po co to wszystko i tak już po sezonie”. Wybrałem się więc bez żadnych celów na przejażdżkę przyjemną trasę, aby naładować trochę akumulatory chęciami do jazdy.

Szczegóły.

Przebieżka

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 5.90 km
  • 00:33:01 h
  • 5:36 min/km
  • HR avg.: 159 ( 80%)
  • Przewyższenie: 21 m
  • Kalorie: 486 kcal
  • Aktywność: Bieg
  • Ćwiczenia: B.M1+

Oj wytrzymało mnie cholerstwo okrutnie… chyba mogę wrócić do zimowych treningów :/. Urlop (majówka) stracony, maraton poszedł słabo i tylko sobie nim dogodziłem (choć był ładny) i nie obyło się bez zwolnienia (którego 80% przespałem!), łącznie 17 dni :o.

Wczoraj dopiero poczułem się dobrze, ale się nie spodziewałem i akurat załatwiałem sprawy na mieście. Dziś też niestety czasu mało, więc postanowiłem sobie przypomnieć, jak się biega. Ogólnie, to trochę wolno :( ale przeżyłem.

Rozjazd

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 26.00 km
  • 01:17:02 h
  • 20.3 km/h
  • HR avg.: 109 ( 55%)
  • Cad. avg.: 77
  • Przewyższenie: 82 m
  • Kalorie: 486 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

W ramach rozjazdu wpierw wybrałem się zerknąć na metę Skandii rozgrywającej się w Krakowie, a następnie potoczyłem do toru kajakowego, choć tak szczerze mówiąc, to ledwo miałem siłę do niego dojechać.
Zdecydowanie udział w maratonie nie wpłynął dobrze na moje zdrowie. Najbliższa edycja w Wałbrzychu jest niestety na tyle szybko, że będę musiał z niej zrezygnować. A teraz najważniejsze to odpocząć i pozbyć się cholerstwa, dopiero potem będzie można myśleć o jakiś treningach ;).

MTBM#2 Złoty Stok

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 39.60 km
  • 02:38:36 h
  • 15.0 km/h
  • HR avg.: 174 ( 87%)
  • Przewyższenie: 1441 m
  • Kalorie: 2537 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: R

Już przed maratonem zapowiadała się mocna wycieczka a nie ściganie. Tydzień walki z "grypą" żołądkową wciąż nie przechylił szali na zwycięską stronę - było lepiej, bo tydzień wcześniej w sobotę nie miałem siły siedzieć - ale walka z wirusami pozostawała nierozstrzygnięta :(. Mimo średnich prognoz i nastroju, nie mając również najlepszych wspomnień związanych z tą trasą jednak pojechałem.

Od pierwszego podjazdu (9km) czułem, że to nie jest to. Sukcesywnie spływałem w dół doganiany przez coraz to kolejnych znajomych z Krakowa i nie tylko. Dla poprawy nastroju tuż pod szczytem Maciu mnie informuje, że już dostałem 12min w plecy od prowadzącego Mateusza Zonia ;).

W końcu zjechałem pierwszego singla w dół - raz, że nie było za gęsto, a dwa, sucho! Ogólnie muszę stwierdzić, że tak wielu odcinków na tej trasie to jeszcze nigdy nie zjeżdżałem. Może trochę pomaga większy skok w amortyzatorze wraz ze wzrostem sztywności, a co za tym idzie większą kontrolą nad rowerem.
Ale to raczej kwestia suchej trasy. Jak widzę błoto, to od razu mam -5pkt. do umiejętności zjeżdżania ;). Muszę przyznać, że nie znałem tej trasy na sucho. Jest przepiękna! Może za rok nie zmienią jej za bardzo ;).

W okolicach góry borówkowej potasowałem się trochę z Bikeholikami. O ile się nie mylę, to na zjeździe uciekł Schweps, natomiast z Buniem tasowaliśmy się już aż do samej mety.

Z maratonu wyszło mi dość wysokie średnie tętno - to za pewne efekt niemal braku jazd przed maratonem. No i jednak nie pełnego zdrowia. Szkoda że tak wyszło, bo warunki na trasie były bajkowe.

Dane z jazdy.

Kiepsko… nawet bardzo

Dodaj komentarz

Wirusy nie chcą odpuścić. Z całą pewnością to nie było zwykłe zatrucie, bo wciąż jeszcze mnie trzyma ;(. W ostatnich dwóch dniach miałem do zrobienia z autem to i tamto co niestety zużywało pozostałe zasoby energetyczne i na rower nawet nie miałem ochoty :o.
Maraton rysuje się w ciemno-szarych barwach :/.

Odrobinę techniki

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 23.30 km
  • 01:28:10 h
  • 15.9 km/h
  • HR avg.: 130 ( 65%)
  • Przewyższenie: 411 m
  • Kalorie: 786 kcal
  • Aktywność: Wyścigówka AE
  • Ćwiczenia: S5

Na jazdę z Polska na Rowery w największe słońce byłem niestety zdecydowanie zbyt osłabiony. Straciłem jedyny taki trening w tym roku, który jeszcze tydzień wcześniej był małym pogodowo-trasowym marzeniem i bardzo żałuję.

Ból brzucha mniej dziś dawał w kość i gdy ochłodziło się pod wieczór wyskoczyłem na kilka ścieżek pokonywanych zwykle na Sikorniku i w Lasku – o tak przypomnieć sobie jak się jeździ po uskokach i korzeniach.

Przy okazji w końcu na spokojnie doregulowałem startówkę. Mam nadzieję, że już będzie dobrze.

Pokręcić

Dodaj komentarz

Dane treningu

  • 22.90 km
  • 00:59:41 h
  • 23.0 km/h
  • HR avg.: 114 ( 57%)
  • Cad. avg.: 80
  • Przewyższenie: 51 m
  • Kalorie: 412 kcal
  • Aktywność: Szosówka
  • Ćwiczenia: E1

Samopoczucie średnie, bolący brzuch, sił brak, ale mimo to nie mogłem się oprzeć, by nie wyjść coś pokręcić – taka aktywna regeneracja. Po drodze natknąłem się jeszcze na Radara i Kubaka.

Brak słów

3 komentarze

W końcu pogoda na krótkie ciuchy, ciepły, słoneczny weekend, a mnie dopadła „grypa” żołądkowa ;(. Wszystkie plany treningowe rozwalone. W Złoty Stoku o obronie sektora II nie ma co marzyć, sukcesem będzie, jak nie będę na maratonie zbyt osłabiony. Wyjątkowy pech :(.

(Nie)aktywna regeneracja

3 komentarze

Znów to samo – brak jakiekolwiek weny do aktywnej regeneracji. Ale coś było na rzeczy, bo zamiast godzinnej przejażdżki strzeliłem sobie godzinną drzemkę, a wciąż jeszcze czuję się jakiś nieswój :/. A regeneracji było tyle co do pracy i z powrotem.